Lubuscy lekarze po 60 godzin na dyżurze. Kładą się pod kroplówkę, by nabrać sił i wrócić do pacjentów. "System osiągnął maksimum"

Lubuskie szpitale są przeciążone. - Jeden z naszych pracowników leży pod kroplówką, bo jest tak zmęczony. Po chwili wstaje i wraca do pacjentów. Tak wygląda nasza praca - powiedział Polsatowi News wiceprezes gorzowskiego szpitala. W województwie brakuje kadry medycznej.

W województwie lubuskim od poniedziałku, 15 marca ponownie obowiązuje lockdown. Gwałtowny wzrost zakażeń odbija się na sytuacji tamtejszych placówek medycznych, które zmagają się z rekordową liczbą pacjentów. W gorzowskim Szpitalu Wojewódzkim leży aktualnie 212 pacjentów chorych na COVID. To najwięcej od początku pandemii. - System osiągnął maksimum wydolności, jeździmy w kółko - skomentował stan lubuskiej służby medycznej lekarz zielonogórskiego pogotowia ratunkowego Robert Górski, który w trakcie swojego ponad 60-godzinnego dyżuru pomógł 23 pacjentom.

Zobacz wideo Posobkiewicz: Do szpitali trafia dużo więcej osób młodszych

- Wielu pacjentów, którzy mają COVID-19, mają go na własne życzenie, bo sobie chodzili na imprezy, spotykali się z rodziną, nie nosili masek. COVID uwielbia takie warunki - powiedział Górski. 

Koronawirus w lubuskim. Przez niewydolną służbę zdrowia cierpią pacjenci onkologiczni

Jak podaje "Wyborcza" Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze największe problemy ma z kadrą - brakuje anestezjologów, którzy znajdują się w szpitalu tymczasowym, czuwając przy pacjentach zakażonych koronawirusem. Z tego powodu wiele operacji, które miały się odbyć w zielonogórskim Szpitalu Uniwersyteckim zostanie odwołanych. Ale i w placówce tymczasowej brakuje medyków.

- Nie ma już anestezjologów na lubuskim rynku medycznym. Szukaliśmy także w Poznaniu, ale bez skutku. Właściwie doszliśmy do ściany - powiedział prezes szpitala Marek Działoszyński. 

Lockdown. Od poniedziałku nowe obostrzenia sanitarne na Mazowszu i w LubuskiemNowe obostrzenia na Mazowszu i w Lubuskiem od 15 marca

Coraz gorsza sytuacja epidemiologiczna jest niebezpieczna nie tylko dla samych zakażonych koronawirusem, ale także dla wielu pacjentów, którzy potrzebują szybkiej operacji i nie mogą czekać. 

Przekładanie operacji to śmierć odroczona w czasie

- Mówiąc o liczbie zmarłych na COVID-19, powinniśmy doliczyć także pacjentów chorych onkologicznie, którzy nie dostali na czas pomocy. Przełożenie operacji może oznaczać w wielu przypadkach wyrok. To śmierć odroczona w czasie, której potem nie znajdziemy w statystykach mówiących o skali pandemii - powiedział prof. Dawid Murawa, chirurg onkolog, szef kliniki w zielonogórskim Szpitalu Uniwersyteckim.

Jak poinformował PAP, w województwie lubuskim jak do tej pory zostało zaszczepionych zostało ponad 111 tys. osób, z czego 40 tys. przyjęło obie dawki preparatu. Zapowiadane jest stworzenie dodatkowych 30 miejsc na OIOM-ach do końca tygodnia oraz dystrybucja 4 milionów maseczek. Zaostrzone obostrzenia w Lubuskiem mają potrwać do 28 marca, termin ten może jednak zostać przedłużony.

W dobie internetu łamanie praw autorskich zdarza się nagminnie. Co należy wiedzieć, żeby uniknąć problemów?Szkoła przekazała dzieciom laptopy. Część znaleziono lombardzie

Więcej o: