70-latkowie wyruszyli w drogę o drugiej w nocy, żeby dotrzeć na szczepienie 400 km od domu

Małżeństwo z Tarczyna w woj. mazowieckim musiało przejechać pół Polski, by dostać szczepionkę na COVID. Wizytę wyznaczono im w Wałbrzychu. Ponieważ są w grupie ryzyka, zdecydowali się pojechać, by nie czekać dłużej na szczepienie.
Zobacz wideo Nowe obostrzenia od 15 marca w woj. lubuskim i mazowieckim. Na razie regulacje będą obowiązywały do 28 marca

- Nie chcieliśmy dłużej czekać - powiedziała pani Elżbieta, która wraz z mężem zdecydowała się skorzystać z terminu szczepienia wyznaczonego ponad 400 km od domu. Jak opisuje tvn24.pl, para seniorów jest w grupie ryzyka w przypadku zakażenia koronawirusem. Oboje chorują na nowotwory. 

W środę popróbowali umówić się na szczepienie przeciwko COVID. Na infolinii najpierw poinformowano ich, że mają wyznaczony termin w okolicy Żyrardowa, dość blisko domu. Jednak po chwili okazało się, że ktoś zarezerwował tę wizytę wcześniej. Nie udało się znaleźć innego wolnego terminu w okolicy. 

Kilka chwil po zakończeniu rozmowy seniorzy otrzymali SMS-a z informacją o tym, że wyznaczono im termin szczepienia na sobotę o 8:30 rano w Wałbrzychu. To ponad 400 km i co najmniej 4-5 godzin jazdy samochodem.

- Uznaliśmy, ze skoro tak, to już nie będziemy interweniować, pojedziemy razem, zrobimy sobie taką wycieczkę, chociaż jesteśmy wszyscy chorzy - powiedziała pani Elżbieta. Wyruszyli z domu o godz. 2 w nocy z piątku na sobotę. 

Od końca grudnia w Polsce wykonano niespełna 4,4 mln szczepień. Zaszczepiono 2,8 mln osób, z tego 1,5 mln dwiema dawkami. Trwa rejestracja seniorów z kolejnych roczników.