Rozporządzenie ws. kwarantanny. "Opieszałość rządu może spowodować paraliż na polskich granicach"

Od soboty osoby wjeżdżające na terytorium Polski z Czech i Słowacji będą musiały poddać się kwarantannie. Zwolnieni z tego obowiązku będą zaszczepieni oraz posiadający negatywny wynik testu. Choć nowe zasady zaczną obowiązywać już za kilkanaście godzin, to rząd wciąż nie opublikował rozporządzenia, które precyzowałoby tak podstawową kwestię jak rodzaj wymagane testu. - Opieszałość rządu Mateusza Morawieckiego może spowodować paraliż na polskich granicach - zauważa Krzysztof Berenda, dziennikarz RMF FM.

Od soboty 27 lutego wprowadzona zostanie obowiązkowa kwarantanna dla osób przyjeżdżających z Czech lub Słowacji. Nie będą musiały się jej poddać jedynie osoby zaszczepione dwiema dawkami szczepionki lub posiadające negatywny wynik testu zrobiony najpóźniej na 48 godzin przed przekroczeniem granicy. Nowe przepisy nie będą dotyczyły pracowników transgranicznych (co oficjalnie potwierdził rzecznik rządu Piotr Müller) oraz transportowców. 

Zobacz wideo Dr Skirmuntt: Brytyjska odmiana wirusa może być w Polsce od dawna

Koronawirus. Kwarantanna dla powracających z Czech i Słowacji. Wciąż nie opublikowano rozporządzenia

Müller zapowiedział, że rozporządzenie regulujące kwestię przekraczania granic może zostać opublikowanie "w czwartek wieczorem lub najpóźniej w piątek z samego rana". Jak dotąd jednak, aktu normatywnego próżno szukać w Dzienniku Ustaw. Nie po raz pierwszy zresztą rząd zamierza opublikować rozporządzenie z nowymi obostrzeniami na kilka godzin (lub minut) przed ich wejściem w życie. 

Wciąż nie wiadomo, jaki rodzaj testu będzie należało wykonać przed opuszczeniem terytorium Czech lub Słowacji ani w jakiej formie i języku ma być on podany straży granicznej. Jak jednak nieoficjalnie ustaliło RMF FM, test będzie mógł być dowolny, a jego wynik będzie należało okazać w języku polskim albo angielskim. Ma być wykonany najpóźniej na 48 godzin przed wjazdem na terytorium Polski.

Całość, jak podaje RMF FM, może się jednak zmienić. Tak więc kierowca, który zamierza przekroczyć granicę, wciąż nie ma oficjalnej informacji, czy jego test na pewno jest ważny.  Na granicy będzie miał problemy - z winy rządu - podkreśla Krzysztof Berenda, dziennikarz RMF FM.

Rozgłośnia dowiedziała się też nieoficjalnie, że kontrole mają odbywać się wyrywkowo na drogach, a straż graniczną ma wspierać policja.