Zmiany w sprawie zakrywania twarzy. Ekspert: Mówiliśmy o tym od początku. "Przyłbica nie chroni dobrze"

Dr Michał Sutkowski przyznaje w Gazeta.pl, że decyzja rządu dotycząca masek jest słuszna, choć powinna zapaść kilka miesięcy wcześniej. - My, jako eksperci mówiliśmy o tym od początku. Nie przebijało się to do opinii publicznej i nie było też reakcji ze strony rządzących - podkreślił.

W tym tygodniu rząd ogłosi decyzje w sprawie kolejnych obostrzeń sanitarnych. Niedozwolone będzie zasłanianie ust i nosa szalikami czy chustkami. To samo ma dotyczyć przyłbic.  

Wojciech AndrusiewiczAndrusiewicz: Będzie raczej kategoryczny zakaz używania m.in. przyłbic

O to, czy decyzja polskich władze nie została podjęta zbyt późno, zapytaliśmy dr. Michała Sutkowskiego, prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych. - Spodziewałem się takiej decyzji kilka miesięcy wcześniej. Uważam, że powinniśmy to wprowadzić w październiku lub listopadzie. Trudno powiedzieć, dlaczego tak późno o tym rozmawiamy. Mam wrażenie, że wzrost jesienią przyszedł gwałtownie i wszyscy byli trochę zaskoczeni, a później gwałtownie zaczął pikować. Wiele osób mogło mieć wrażenie, że to się zapewne skończy i tej trzeciej fali nie będzie. Oczywiście łatwiej dzisiaj to mówić, niż podjąć taką decyzję w październiku - mówi w Gazeta.pl dr Sutkowski. - Decyzja rządu jest słuszna, choć wolałbym, by to nie była miękka rekomendacja. To powinno zostać napisane twardo: nosimy maski chirurgiczne - dodaje.

Zobacz wideo Wielka Brytania. Czy zniesienie obostrzeń do 21 czerwca jest możliwe?

"Przyłbica nie chroni dobrze"

Lekarz podkreśla, że jest zwolennikiem "krótkotrwałych, ale twardych lockdownów", które mogłyby skutkować "wyższą kulturą epidemiczną". - Jej elementem jest również kwestia noszenia masek chirurgicznych. My, jako eksperci mówiliśmy o tym od samego początku: najmniej chroni przyłbica, później maska bawełniana czy szalik, później maska chirurgiczna, dalej maski FFP2, FFP3 oraz hepa. Nie przebijało się to do opinii publicznej i nie było też reakcji ze strony rządzących - dodał dr Sutkowski. Jak przypomniał, przyłbice nie mają wysokiej skuteczności jeśli chodzi o ochronę przed koronawirusem. -  Przyłbica nie chroni dobrze, jest głównie po to, by chronić oczy. To jest rodzaj ochrony zewnętrznej, która sama w sobie jest mało skuteczna - mówi ekspert. 

Dr Sutkowski przyznaje, że decyzja ws. nowych zasad zakrywania ust i nosa może mieć związek z nowymi odmianami wirusa.  - Według badań brytyjska odmiana ma wyższą transmisyjność o ok. 30-35 proc, a większa transmisyjność to więcej zgonów. Musimy wobec tego poprawić wszystkie elementy, które się da, uszczelnić system ochrony przed koronawirusem - podkreśla ekspert.

Koronawirus w Czechach.Czechy: Wymagane będzie noszenie maseczek FFP2, nanomaseczek

Czechy wprowadziły restrykcje dot. masek

Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, większe restrykcje w tym zakresie wprowadzają Czesi. Nasi południowi sąsiedzi ogłosili już rozporządzenie, zgodnie z którym w sklepach, w komunikacji publicznej i w szpitalach maseczki wielokrotnego użytku wykonane z tkaniny nie będą uznawane za wystarczający środek ochrony. Wymagane będzie noszenie maseczek z filtrem o standardzie FFP2 lub wyższym. Akceptowane będą też maseczki z membraną wykonaną z nanowłókna lub dwie jednorazowe maseczki chirurgiczne założone jednocześnie.

***

W marcu minie rok od stwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce. Jak pandemia zmieniła Wasze życie? Co straciliście, a co zyskaliście w mijającym roku? Czekamy na Wasze relacje. Na adres e-mailowy listydoredakcji@gazeta.pl możecie przesyłać zarówno pisemne wypowiedzi, jak i w formie nagrań wideo (do 20 sekund, najlepiej nagrywane w poziomie). Wasze historie zostaną wykorzystane w materiałach publikowanych w Gazeta.pl.

Więcej o: