Holenderski sąd orzekł, że rząd nie mógł wprowadzić godziny policyjnej w związku z COVID-19

- Proszę, róbcie to dla siebie samych i dla innych - powiedział premier Mark Rutte apelując, by obywatele ograniczali kontakty i przestrzegali godziny policyjnej wprowadzonej ze względu na epidemię. Holenderski sąd zdecydował, że wprowadzona w styczniu godzina policyjna jest nielegalna i nakazał jej natychmiastowe zniesienie.

W marcu minie rok od stwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce. Jak pandemia zmieniła Wasze życie? Co straciliście, a co zyskaliście w mijającym roku? Czekamy na Wasze relacje. Na adres e-mailowy listydoredakcji@gazeta.pl możecie przesyłać zarówno pisemne wypowiedzi, jak i w formie nagrań wideo (do 20 sekund, najlepiej nagrywane w poziomie). Wasze historie zostaną wykorzystane w materiałach publikowanych w Gazeta.pl.

***

Zobacz wideo Czy czekają nas kolejne obostrzenia? Müller: Decyzje zostaną podjęte na początku przyszłego tygodnia

Sąd w Hadze orzekł, że wprowadzone przez holenderski rząd obostrzenia są niezgodne z prawem i muszą zostać zniesione. Władze odwołują się od wyroku, a premier apeluje, aby obywatele mimo decyzji sądu zachowywali się zgodnie z tym, co ustalili rządzący i ograniczyli kontakty w ramach walki z wirusem - podaje euronews.com.

Sprawę do sądu wniosła grupa obywateli protestująca przeciwko wprowadzeniu godziny policyjnej - co zrobiono w Holandii po raz pierwszy od II wojny światowej. Oświadczyli oni, że walczą o "zachowanie demokratycznego państwa opartego na konstytucji". Zgodnie z decyzją rządu godzina policyjna obowiązuje od godziny 21:00 do 4:30 rano. Wprowadzono ją 23 stycznia, początkowo na 2,5 tygodnia, ale później przedłużono do 3 marca. 

Sąd ocenił, że jest to "daleko idące naruszenie wolności poruszania się, prywatności oraz pośrednio ograniczenia wolności zgromadzeń i demonstracji". W związku z tym nakazał natychmiastowe zniesienie zakazu wychodzenia z domu. 

Premier apeluje o przestrzeganie obostrzeń 

Sąd ocenił, że prawo, na podstawie którego wprowadzono godzinę policyjną, jest zarezerwowane dla "bardzo pilnych i wyjątkowych okoliczności". Pozwala ono (podobnie jak w Polsce) wprowadzić takie ograniczenia na pewien czas bez udziału władzy ustawodawczej.  

Tymczasem zdaniem sędziego wprowadzając godzinę policyjną nie wskazano, co dokładnie stanowi o pilnej potrzebie ograniczenia poruszania się ludzi.  

Jeszcze na wtorek zaplanowano rozprawę dot. odwołania się od tej decyzji przez rząd. Ponadto premier Mark Rutte zaapelował do obywateli, by dalej przestrzegali godziny policyjnej. Zapewnił, że to środek do celu, a nie cel sam w sobie. 

- To bardzo ważne, żebyśmy ograniczyli nasze kontakty społeczne tak bardzo, jak to możliwe, ze względu na ryzyko zakażenia wirusem. Proszę, róbcie to dla siebie samych i dla innych - powiedział. 

Więcej o: