Eksperci WHO: Ognisko COVID w Wuhan pojawiło się szybciej, niż sądzono. 1000 przypadków w grudniu

Choć dopiero w styczniu 2020 roku zaczęto oficjalnie rejestrować większe liczby zakażeń nowym koronawirusem w Whuan, to ognisko epidemii wybuchło tam wcześniej - ustalili eksperci WHO. Ich zdaniem można szacować, że już w grudniu było około tysiąca przypadków. Nie mają jednak dostępu do ważnych danych, których Pekin na razie nie chce ujawnić.

W marcu minie rok od stwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce. Jak pandemia zmieniła Wasze życie? Co straciliście, a co zyskaliście w mijającym roku? Czekamy na Wasze relacje. Na adres e-mailowy listydoredakcji@gazeta.pl możecie przesyłać zarówno pisemne wypowiedzi, jak i w formie nagrań wideo (do 20 sekund, najlepiej nagrywane w poziomie). Wasze historie zostaną wykorzystane w materiałach publikowanych w Gazeta.pl.

Zobacz wideo Szczepienia nauczycieli w szpitalach węzłowych od drugiego tygodnia lutego. Czy obejmą całą kadrę?

Pojawiają się nowe informacje dotyczące tego, czego o koronawirusie dowiedzieli się eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podczas wizyty w Wuhan. Jak ujawniła telewizja CNN, odkryli oni, że ognisko COVID-19 w chińskim mieście w grudniu 2019 roku było o wiele większe, niż sądzono. 

Chińskie władze oficjalnie poinformowały o pierwszym przypadku nietypowego zapalenia płuc 31 grudnia 2019 roku. Jednak lekarze donosili o przypadkach choroby i ostrzegali już wcześniej. Ben Embarek z zespołu WHO powiedział amerykańskiej stacji, że w ramach śledztwa odkryto, iż już w grudniu 2019 roku w Whuan było kilkanaście szczepów nowego koronawirusa - co pokazuje, że musiał od krążyć w społeczności od jakiegoś czasu. 

Zespół rozmawiał m.in. z mężczyzną, u którego zakażenie wykryto 8 grudnia. W sumie udało się potwierdzić 174 przypadki w grudniu 2019. Biorąc pod uwagę ile osób choruje bezobjawowo lub z lekkimi objawami i nie wymagało pomocy, eksperci szacują, że już wtedy mogłoby być nawet ponad tysiąc przypadków.  

Teraz WHO stara się o dostęp do tysięcy próbek, pobranych od pacjentów w Whuan w grudniu. Na razie nie wydano zgody na ich zbadanie. 

USA i Wielka Brytania krytykują Chiny  

Tymczasem Stany Zjednoczone i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie tym, że Pekin odmówił dostępu do tak zwanych surowych danych o pierwszych przypadkach koronawirusa w Wuhan.

Członek międzynarodowej grupy specjalistów, ekspert w zakresie chorób zakaźnych, Australijczyk Dominic Dwyer poinformował w weekend, że Chiny odmówiły dostępu do części danych dotyczących pierwszych przypadków koronawirusa w Wuhan.

Trwająca miesiąc misja ekspertów WHO w Chinach zakończyła się w ubiegły wtorek. Podczas konferencji kończącej ich pobyt nie sygnalizowano problemów z dostępem do danych. Informacje o nich pojawiły się po powrocie naukowców do placówek badawczych.

Chiny nie zgodziły się na przekazanie między innymi tak zwanych surowych danych o pierwszych przypadkach koronawirusa w Wuhan. Według ekspertów, mogą mieć one kluczowe znaczenie dla śledztwa o przyczynach pandemii.

Z tego powodu poważne zaniepokojenie wyraził najpierw Biały Dom, a następnie szef brytyjskiej dyplomacji. Waszyngton apeluje, aby raport śledczych WHO był wolny od jakichkolwiek nacisków i wpływu władz w Pekinie. Chińskie media atakują amerykańską administrację, która według nich, po raz kolejny upolitycznia kwestię pandemii.