Po przyjęciu szczepionki lekarz wykonał test na przeciwciała. Norma przekroczona kilkadziesiąt razy

Trzy tygodnie po przyjęciu szczepionki Krzysztof Pawlak, lekarz rezydent medycyny rodzinnej, wykonał test na obecność przeciwciał. Ich stężenie okazało się kilkadziesiąt razy wyższe niż w przypadku osób zakażonych lub tych, które uznano za ozdrowieńców.

Stężenie przeciwciał wyniosło w tym przypadku 4692,4 AU/ml.

"Postanowiłem zbadać poziom przeciwciał IgG antySARS-CoV2 trzy tygodnie po 1 dawce szczepienia. No i zbadałem. Zaznaczę tylko, że wynik dodatni to [...] powyżej 50, a i tak wielu ozdrowieńców nie osiąga tego poziomu. Przy poziomach 200-300 mówiliśmy, że to dużo" - napisał na Twitterze Pawlak. 

Koronawirus. Trzy tygodnie po szczepieniu lekarz pokazał wynik testu na przeciwciała 

Dla porównania lekarz zamieścił też wynik podobnego badania z października. Przed przyjęciem szczepionki stężenie przeciwciał wynosiło poniżej 3,8 AU/ml. 

Przeciwciała powstają w sposób naturalny w organizmie w wyniku pracy układu immunologicznego w odpowiedzi na infekcję. Pozwalają nie tylko na neutralizację patogenu, ale również na nabycie odporności. Pamiętajmy jednak, że dostępne na rynku szczepionki Pfizera czy Moderny nie zawierają w sobie fragmentu wirusa, tylko mRNA kodujące białko znajdujące się w otoczce koronawirusa SARS-CoV-2.

Jak tłumaczy portal zdrowie.gazeta.pl, zastrzyk zawierający mRNA powoduje, że w komórkach mięśniowych syntetyzowana jest niewielka ilość białka kolca, zaraz zauważana przez czujny układ immunologiczny. Ten wysyła do walki przeciwciała i komórki odpornościowe oraz jednocześnie zaczyna budować coś, co określane jest pamięcią immunologiczną: po kilku- kilkunastu dniach pojawiają się komórki, które potrafią przechowywać pamięć o antygenie (czyli obcym białku). Krążą potem wraz z krwią po naszym organizmie i reagują, jeśli ponownie napotkają patogen. Tak powstaje odporność indukowana przez szczepionkę.

Możliwe zmiany w Narodowym Programie Szczepień. "W przypadku kolejnych seniorów i osób z grupy zero zmniejszymy tempo"

Od końca grudnia w Polsce trwają szczepienia grupy "zero", czyli przede wszystkim pracowników ochrony zdrowia. 25 stycznia rozpoczęto natomiast szczepienia osób powyżej 70. roku życia. Jak dotąd preparat otrzymało ponad milion osób. 

Zobacz wideo Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska wyjaśnia, co ze szczepieniami w trakcie leczenia onkologicznego

Podczas poniedziałkowej konferencji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i pełnomocnika rządu do spraw szczepień Michała Dworczyka podsumowano pierwszy tydzień szczepień populacyjnych w Polsce. Minister Dworczyk przekazał, że zaszczepiono już 94 proc. lekarzy w Polsce. Jak dodał, według planu "do końca pierwszego kwartału zaszczepimy 3 miliony osób".

Dworczyk zakomunikował też, że szczepionka AstraZeneca nie będzie przeznaczona dla seniorów i będzie ona przeznaczona dla innych osób z grupy pierwszych. Minister przekazał, że być może będą to nauczyciele. - Mieliśmy otrzymać 9 milionów szczepionki, teraz mamy 6 milionów - mówił Michał Dworczyk. Według rządowych danych z deklarowanych w dostawach 9 090 000 dawek szczepionki zostało dostarczonych 6 160 000 dawek - doprecyzował. Polityk zapewniał, że każda osoba, która otrzymała jedną dawkę szczepionki, dostanie również drugą dawkę.

- System ruszył i mimo utrudnień funkcjonuje. Każdy punkt szczepień otrzymuje około 30 dawek szczepionki przeciwko koronawirusa w tygodniu - stwierdził  z kolei Michał Dworczyk. - Patrzymy przyszłość z ostrożnym optymizmem. System działa. Sprawą zasadniczą jest wypełnienie systemu szczepionkami - dodał.

- Wydłużyliśmy czas szczepień grupy zero. Staramy się, żeby opóźnienia szczepionki nie dotyczyły seniorów. Szczepionki były od razu przesyłane do punktów szczepień. Kilka tysięcy osób miało opóźnioną pierwszą dawkę szczepionki o jeden dzień - mówił o opóźnieniach w szczepieniach Dworczyk.

Minister zdrowia Adam NiedzielskiDworczyk: Staramy się, by opóźnienia dostaw szczepień nie dotyczyły seniorów

Więcej o: