Jest oświadczenie byłej szefowej CM WUM ws. szczepień. "Zrobiliśmy to na życzenie NFZ i ARM"

"CM WUM-u działało w dobrej wierze, a jego pracownicy zrobili wszystko, aby wykonać powierzone im zadania w tak krótkim czasie. Zrobiliśmy to dodatkowo na życzenie NFZ i Agencji Rezerw Materiałowych, ale przede wszystkim zrobiliśmy to dla pacjentów, aby nie zmarnować ani jednej dawki, która daje nadzieje zdrowia" - napisała w oświadczeniu dr Ewa Trzepla, była szefowa CM WUM. Jak wskazuje, informację o dodatkowej, przeterminowanej puli szczepionek placówka otrzymała od Agencji Rezerw Materiałowych.

Dr Ewa Trzepla była prezeską zarządu Centrum Medycznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W poniedziałek 4 stycznia została zwolniona ze stanowiska w związku z ujawnieniem informacji, że w kierowanej przez nią placówce szczepionkę przeciwko koronawirusowi otrzymały, poza kolejnością, osoby spoza grupy zero. Byli wśród nich ludzie ze świata kultury, biznesu i polityki m.in. Krystyna Janda, Krzysztof Materna, Edward Miszczak, Mariusz Walter, Zbigniew Grycan, Irena Eris czy Leszek Miller.

Szczepienia poza kolejnością. Była szefowa CM WUM wydała oświadczenie

Trzepla postanowiła przedstawić własną wersję wydarzeń w oświadczeniu, które opublikowała Wirtualna Polska. Na początku zaznaczyła, że proces szczepień pracowników i studentów wszystkich jednostek kampusu WUM-u był miał planowo rozpocząć się 4 stycznia i w tym zakresie czyniono przygotowania. 

Zobacz wideo Szczepienia na WUM poza kolejnością. Posobkiewicz: To nauczka dla innych

"W dniu 24.12 2020 otrzymaliśmy telefon z Agencji Rezerw Materiałowych o przyznaniu nam nieplanowanych szczepionek z terminem szczepienia do 31 grudnia 2020 r. ze względu na ryzyko przeterminowania tych szczepionek. Zgodziliśmy się na najmniejszą liczbę 75 dawek ze względu na brak przygotowania procedur szczepienia. W dniu 27.12.2020 otrzymałam podobną informację telefoniczną z NFZ dotyczącą konieczności zwiększenia liczby szczepionek do 450 dawek do szybkiego, priorytetowego wykorzystania, z zapewnieniem możliwości szczepień osób spoza grupy "0", między innymi rodzin, znajomych oraz innych pacjentów. Chodziło o to, żeby wykorzystać dawki przed końcem roku, kiedy mijał ich termin przydatności do użycia, a także w celu przetestowania sprawności tworzonego systemu szczepień" - pisze Trzepla.

Wskazuje, że szczepienia w ostatnich dniach 2020 r. miały być realizowane zgodnie z pismem prezesa NFZ, który zezwolił na "elastyczne" wykorzystanie szczepionek i podawanie preparatu m.in. pacjentom i rodzinom pracowników. "Informację NFZ przekazał mi najpierw telefonicznie, a potem przysłał potwierdzające rozmowę pismo z dnia 29.12.2020" - zaznacza była prezeska CM WUM. 

"Przeraził nas brak chętnych i długie przestoje w pracy. Zrodził się pomysł, aby znane osoby świata kultury zostały ambasadorami akcji szczepień"

75 dawek dotarło do CM WUM 28 grudnia, a proces szczepień rozpoczął się dzień później. W pierwszej kolejności preparat otrzymały "osoby zaangażowane w akcję".  Zaszczepiono wówczas zaledwie 60 osób. "Zaangażowane w to były od 9 do 18 cztery zespoły. W czasie tych 9 godzin można było zaszczepić 400 osób. Przeraził nas brak chętnych i długie przestoje w pracy" - opisuje Trzepla.

"Koordynatorka dzwoniła do pracowników, ściągając ich z urlopów. [...] powiadamialiśmy naszych pacjentów o możliwości zaszczepienia. Jako naszego wieloletniego pacjenta zaprosiliśmy także aktora ze świata kultury, który dalej informował kolegów ze swojego środowiska leczących się na Banacha. Zgłoszenia chętnych do zaszczepienia wysyłane były na adresy mailowe zamieszczone na stronie internetowej CM WUM i Ministerstwa Zdrowia. Zrodził się pomysł, aby znane osoby świata kultury zostały ambasadorami akcji szczepień. Władze WUM zamieściły taką informację w mediach. Planowaliśmy przygotowanie spotów reklamowych, audycji itp." - pisze Trzepla.

Szptal Banacha w WarszawieByły zastępca gen. Marka Papały jest wśród osób zaszczepionych na WUM

Trzepla: Żadna dawka szczepionki nie została zmarnowana

Szczepienia w ramach kolejnej puli rozpoczęły się 30 grudnia. Jak zaznacza Trzepla, organizacja tego procesu w okresie absencji urlopowych "nie była prosta", ale CM WUM zależało na tym, by wykorzystać 100 proc. szczepionek - o to placówkę poprosił zresztą NFZ.  

"W trybie nagłym i nieplanowanym zaszczepiliśmy około 300 osób z grupy '0' oraz około 150 osób spoza niej: rodzin, pracowników służb pomocniczych, pacjentów z kampusu na Banacha, wśród których byli też aktorzy. W pojedynczych przypadkach, w sytuacji niepewności co do tego, ile osób się stawi na tak nagle organizowane szczepienie w końcówce roku, pracownicy szczepili również osoby towarzyszące osobie szczepionej [...] W wyniku naszych działań w ciągu trzech dni zaszczepiliśmy 450 osób. Żadna dawka szczepionki nie została zmarnowana" - tłumaczy, dodając, że listy osób do szczepienia tworzono na podstawie zgłoszeń chętnych, do których wcześniej zapytania przesyłało CM WUM. 

Oświadczyła też, że CM WUM-u "działało w dobrej wierze", a szczepienia lekarzy, pracowników i studentów WUM zaplanowane są od 4 stycznia zgodnie z ustalonym harmonogramem. "Żadna z tych osób nie zostanie pominięta. Żadnej z nich nikt nie odebrał należnej jej dawki" - zapewniła. 

"Zrobiliśmy to dodatkowo na życzenie NFZ i Agencji Rezerw Materiałowych, ale przede wszystkim zrobiliśmy to dla pacjentów, aby nie zmarnować ani jednej dawki, która daje nadzieje zdrowia" - twierdzi Trzepla. "Jest mi niezmiernie przykro, że ucierpiał wizerunek WUM-u oraz wielu osób dobrej woli ze świata kultury i mediów, a moja 30-letnia praca dla CM WU-u i uniwersytetu zakończyła się w taki sposób. Choć pracowałam z oddaniem i w najlepszej wierze - uczyniono ze mnie tak zwanego kozła ofiarnego i doszło do zamachu na moje dobre imię [...]. Jedyne co mi pozostaje to dawanie świadectwa prawdy oraz walka o moje dobre imię - zakończyła. 

Więcej o: