Śląsk. Eksperymentalna radioterapia chorych na COVID-19. Trójka pacjentów czuje się lepiej

Lekarze ze Śląska przeprowadzili trzy pionierskie zabiegi naświetlania niskimi dawkami promieniowania jonizującego u chorych z ciężkim przebiegiem COVID-19. Stan wszystkich trzech pacjentów się poprawił. Sam proces radioterapii trwał ok. 20-30 minut.

Zabiegi naświetlania niskimi dawkami promieniowania jonizującego zostały przeprowadzone przez  radioterapeutów z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Były one efektem współpracy z specjalistami z Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Szpitala Specjalistycznego Nr 1 w Bytomiu, którzy zakwalifikowali pacjentów do autorskiego projektu śląskich lekarzy.

Zobacz wideo Dlaczego pracownicy sklepów nie są w pierwszej grupie szczepień?

Śląsk. Ciężko chorzy na COVID-19 przeszli radioterapię. "Ostatnia deska ratunku"

Pierwszymi osobami, które poddano nowatorskiemu zabiegowi, byli 62-letnia kobieta i 49-letni mężczyzna. Radioterapeuci z NIO zajęli się nimi 16 grudnia. Pięć dni później tę samą metodę zastosowano w leczeniu 67-letniego mężczyzny - czytamy w komunikacie

- Wszyscy pacjenci trafili do nas w stanie ciężkim, z szybko postępującą chorobą i złym rokowaniem. Zabieg naświetlania był dla nich "ostatnią deską ratunku", ponieważ wyczerpaliśmy już w ich przypadku wszelkie możliwości leczenia i nie przyniosły one poprawy. Choroba przebiegała u tych pacjentów bardzo agresywnie i mogło się to zakończyć dramatycznie. Śmiertelność szpitalna chorych na COVID-19 jest wysoka, wynosi średnio około 10 proc., a w przypadku takich pacjentów sięga nawet 20-30 proc. - powiedział dr hab. n. med. Jerzy Jaroszewicz, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu.

Wskaźnik szczepień w Polsce wynosi 12,3. W Izraelu 50 razy więcejWskaźnik szczepień w Polsce wynosi 12,3. W Izraelu 50 razy więcej

Lekarze ze Śląska chcą przeprowadzić eksperymentalny zabieg u 10-15 pacjentów

Po zastosowaniu radioterapii stan wszystkich trzech pacjentów się polepszył. Saturacja krwi dwojga pierwszych pacjentów wzrosła do ponad 90 proc. (przed zabiegiem wahała się ona w granicach 80-85 proc., czyli na poziomie, który stanowi zagrożenie dla życia), zmniejszył się stan zapalny w organizmie, a duszności stały się mniej uciążliwe. Poprawił się także stan trzeciego pacjenta, którego stan był najpoważniejszy. 

- Postanowiliśmy zaproponować takim chorym zupełnie nową metodę leczenia, wiedząc, że niskie dawki promieniowania jonizującego mają właściwości hamujące stan zapalny, bo zostało to dobrze udokumentowane zarówno w badaniach eksperymentalnych, jak i klinicznych. Takie dawki promieniowania były dość powszechnie wykorzystywane m.in. w leczeniu zapalenia płuc o różnej etiologii jeszcze przed erą antybiotyków, w latach 1905-1945. Już wówczas zauważono, że radioterapia stosowana na obszar płuc u chorych z zapaleniem płuc jest bardzo skuteczna - odsetek udokumentowanych wyleczeń sięgał nawet 80 proc. - powiedział dr hab. n. med. Tomasz Rutkowski, który jest pomysłodawcą jednorazowego zastosowania niskodawkowej radioterapii u chorych z ciężkim przebiegiem COVID-19.

,Pierwsze szczepienia na Covid-19 w OlsztynieMZ: pozyskanie i podanie sześciu dawek z jednej fiolki Comirnaty jest dopuszczalne i bezpieczne

Jak wyglądał zabieg radioterapeutyczny? Pacjenci zostali przetransportowani karetką przeznaczoną do przewożenia chorych na COVID-19 i oddzielnym wejściem trafili bezpośrednio do pomieszczenia, w którym wykonany został zabieg naświetlania trwający około 20-30 minut. Po zakończeniu zabiegu wrócili do Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu na dalsze leczenie i obserwację. Śląscy lekarze chcą przeprowadzić taki zabieg u 10-15 chorych na COVID-19.

Więcej o: