Testy na koronawirusa dla nauczycieli. Ekspertka: Szerokie testowanie to podstawowa metoda walki

Ministerstwo zdrowia poinformowało, że będzie przeprowadzać testy na koronawirusa dla nauczycieli klas I-III. Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie w rozmowie z Gazeta.pl tłumaczyła, jakie są plusy i minusy takiego rozwiązania. - Jeżeli dzieci mają wrócić do zajęć w szkole to testowanie nauczycieli i odizolowanie osób z wynikiem dodatnim, byłoby racjonalne - mówiła ekspertka.

Ministerstwo zdrowia w środę poinformowało o śmierci kolejnych 565 osób z powodu koronawirusa. COVID-19 zaraziło się kolejnych 12 955 osób. - To nie jest tak, że mamy do czynienia z jakimś spadkiem czy osłabieniem epidemii. Jak widzimy, wracamy do tego poziomu sprzed świąt, kiedy to właśnie odnotowaliśmy liczby zakażeń na poziomie 10-13 tys - mówił Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ministerstwa zdrowia na konferencji prasowej. Andrusiewicz wyjaśnił, że od przestrzegania restrykcji sanitarnych podczas sylwestra zależy to, jaka będzie sytuacja epidemiologiczna pod koniec przyszłego tygodnia.

Zobacz wideo Minister Zdrowia zapowiada zmianę strategii w walce z koronawirusem

Mateusz MorawieckiSylwester 2020 z obostrzeniami. Morawiecki: Najlepiej przywołać sytuację z wiosny

Kiedy powrót dzieci do szkół?

Od tych samych czynników zależy też to, kiedy uczniowie wrócą do zajęć w szkołach. Andrusiewicz apelował, aby sylwestra spędzić "w dystansie, z najbliższymi, najlepiej w domowym zaciszu", aby dzieci z klas I-III mogły wrócić do szkół 18 stycznia. Nauczyciele tych klas będą testowani na obecność koronawirusa między 11 a 15 stycznia. Testy nie będą obowiązkowe.

Wojciech AndrusiewiczMZ: Wracamy do poziomu sprzed świąt. Jest też zapowiedź testowania nauczycieli

Doktor Cholewińska-Szymańska o testach dla nauczycieli

Zapytaliśmy dr Grażynę Cholewińską-Szymańską, ordynatorkę oddziału Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie o to, w jaki sposób testowanie nauczycieli może przyczynić się do zmiany sytuacji epidemiologicznej.

- Jeżeli zobaczymy, kto jeszcze w społeczeństwie jest zakażony i wymaga izolacji albo kwarantanny i odsunięcia od aktywności społecznych, to będziemy mogli walczyć z tą epidemią. Inaczej ludzie będą się między sobą zakażać. Szerokie testowanie to podstawowa metoda walki z koronawirusem - mówiła dr Cholewińska-Szymańska.

Doktor Cholewińska-Szymańska uważa, że idea testowania nauczycieli jest "racjonalna", ale takie jednorazowe testowanie ma również swoje minusy. - Nie wiemy dzisiaj jaki jest ostateczny plan ministerstwa edukacji, czy rzeczywiście dzieci wrócą do szkół, czy tylko przymierzają się do powrotu. Jeżeli dzieci mają wrócić do zajęć w szkole to testowanie nauczycieli i odizolowanie osób z wynikiem dodatnim, byłoby racjonalne. Z drugiej strony, nauczyciel dzisiaj może być "negatywny", ale dzieci, które często przenoszą wirusa bez żadnych objawów choroby, mogą go zarazić - dodała dr Cholewińska-Szymańska.

- Co da nauczycielowi to, że dzisiaj zrobi test i wejdzie do szkoły, w której może się zarazić? Nie można jednoznacznie powiedzieć, czy to jest słuszne, czy niesłuszne. W kontekście ogólnym idea testowania jak najszerszych populacji jest słuszna - wyjaśniła lekarka.

Lekarka: Powinniśmy testować też inne grupy zawodowe

Testowanie nauczycieli jest niezmiernie ważne dla tej całej grupy zawodowej. Powinny być testowane także inne grupy, które są narażone na możliwość rozprzestrzeniania jak pracownicy transportu publicznego, czy dziennikarze, którzy spotykają się z różnymi osobami. Osoby, które mają zwiększoną aktywność społeczną, powinny być absolutnie testowane

- podsumowała dr Cholewińska-Szymańska.

Szkoła. Zdjęcie ilustracyjneNieoficjalnie: Po 17 stycznia częściowe otwarcie szkół, hoteli i stoków

Więcej o: