AP: Chiny w pełni kontrolują badania nad pochodzeniem koronawirusa. "Wybierają osoby, którym mogą zaufać"

Agencja Associated Press przeprowadziła dziennikarskie śledztwo, z którego wynika, że rząd Chin do badań nad pochodzeniem koronawirusa "wybiera tylko osoby, którym może zaufać i te, które może kontrolować". Pekin pilnuje również, aby niektóre dane nie zostały upublicznione.

W górach na południu Chin znajduje się wejście do szybu kopalnianego, w którym niegdyś żyły nietoperze z najbliższym znanym krewnym wirusa SARS-CoV-2 - wirusem RaTG13 - opisuje Associated Press.

Obszar ten cieszy się dużym zainteresowaniem naukowców, gdyż może zawierać wskazówki dotyczące pochodzenia koronawirusa. Jeden z zespołów badawczych pobrał niedawno próbki, jednak zostały one skonfiskowane - taką informację potwierdziły dwa źródła. Naukowcom zakazano też rozmów z prasą. Dziennikarze AP byli śledzeni przez policję w cywilu. Sama jaskinia jest pilnie strzeżona.

Chiny ukrywają dane?

Dziennikarskie śledztwo AP pokazuje, że Pekin wydaje setki tysięcy dolarów na badania dotyczące genezy koronawirusa, jednocześnie ściśle je kontrolując. Zanim jakiekolwiek dane zostaną opublikowane, muszą zostać zatwierdzone. W rezultacie niewiele z nich zostało upublicznionych. - Wybierają tylko osoby, którym mogą zaufać, te, które mogą kontrolować - powiedział jeden z ekspertów współpracujących z Chinami.

Niektórzy wirusolodzy twierdzą jednak, że dane nie są publikowane, ponieważ do tej pory nie dokonano żadnego przełomowego odkrycia dot. pochodzenia SARS-CoV-2.

Nowy wirus

Przypomnijmy, że pierwszą osobą, u której stwierdzono zakażenie koronawirusem był 55-letni mieszkaniec miasta Wuhan w środowej części Chin. Niedługo później odnotowano grupę pacjentów cierpiących na zapalenie płuc nieznanej etiologii, a władze Chin powiązały te zachorowania z miejscowym targiem, na którym sprzedawano zwierzęta i owoce morza. 7 stycznia 2020 roku Chińczycy potwierdzili, że zachorowania powoduje nowy wirus z grupy koronawirusów, nazwany roboczo 2019-nCoV.

Kraj ten obarczany jest przez wiele innych odpowiedzialnością za pandemię. Tak twierdzą m.in. USA oraz Rosja. Chiny konsekwentnie odrzucają oskarżenia, wskazując na ostrzeżenie WHO pod koniec grudnia dotyczące potencjalnego nowego szczepu zapalenia płuc rozprzestrzeniającego się w mieście Wuhan.

Zobacz wideo Kręcili w szpitalach Wuhan bez zgody i wiedzy zarządów. Powstał niezwykły dokument o epidemii - "76 dni" [ZWIASTUN]