Dyrektor pogotowia chciał zobligować ratowników do szczepień na COVID-19. Wycofuje się po groźbach

Dyrektor gorzowskiego pogotowia ratunkowego chciał zobligować cały zespół do szczepień na koronawirusa. Wewnętrzne pismo trafiło na portale społecznościowe, a dr Andrzej Szmit spotkał się z hejtem i groźbami. - Nie jestem Judymem. Nie będę ryzykował, że mnie jakiś psychopata zaatakuje - powiedział dyrektor po wycofaniu się z wcześniejszego pomysłu.

Dyrektor Samodzielnej Publicznej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim dr Andrzej Szmit, w piśmie wewnętrznym do zespołu napisał, że w nowych umowach, które zaczną obowiązywać od stycznia 2021 roku, znajdzie się obowiązek zaszczepienia się przeciwko COVID-19. List dyrektora trafił do internetu i skutkował falą negatywnych komentarzy. Dyrektora przeraziła też skala i powaga gróźb, jakie pojawiły się pod jego adresem. Z tego powodu Andrzej Szmit wycofał się ze swojego pomysłu.

Zobacz wideo Rząd przedstawia kolejne szczegóły narodowej strategii szczepień. Morawiecki: Mamy zakontraktowane już 60 mln dawek

Dyrektor pogotowia wycofuje się z pomysłu obligatoryjnych szczepień po hejcie i groźbach

- Nie jestem człowiekiem lękliwym, ale z błahszych powodów ludzie byli atakowani nożem. Nie jestem Judymem. Nie będę ryzykował, że mnie jakiś psychopata zaatakuje za to, że rzekomo "chcę eksterminować naród polski", zmuszając ludzi do szczepień przeciw COVID-19 - powiedział w rozmowie z money.pl. Dyrektor gorzowskiego pogotowia ratunkowego przyznaje, że przez wiele lat pracy jako dyrektor spotykał się z atakami, jednak przeraziła go skala reakcji na jego decyzję. - Dostaję pogróżki. To małe miasto, ludzie wiedzą, gdzie mieszkam, którędy chodzę. Hejt dotyka również moje dzieci, dostają groźby, że i im może stać się krzywda - dodaje.

- Moim obowiązkiem jest dbanie o zespół, stąd też nigdy nie oszczędzałem na środkach ochrony indywidualnej, płynach odkażających, dostępie do leków i innych zabezpieczeniach dla moich zespołów. Jesteśmy na pierwszej linii, jedziemy w nieznane. Szczepionka wydaje się jedyną skuteczną bronią, jaką teraz mamy. Nie sądziłem, że będzie taki opór - mówi doktor.

Dr Szmit dodaje, że pomysł o obowiązkowym szczepieniu, który miał być podstawą przedłużenia umów dla pracowników kontaktowych, pojawił się po rozmowach z samymi ratownikami, którzy nie chcieli pracować z ludźmi, którzy nie chcą się zaszczepić i stwarzają zagrożenie dla siebie i innych. Głosy te miały miejsce po tym, jak deklaracje o przystąpieniu do szczepień złożyło jedynie 40 proc. pracowników gorzowskiego pogotowia. Po zapowiedzi nieprzedłużenia umów jedynie dwie osoby nie złożyły deklaracji do szczepienia, chociaż wyraziły wolę dopisania się do listy w kolejnym terminie.

Polacy nie chcą, aby szczepienia były obowiązkoweKoronawirus. Polacy nie chcą, aby szczepienia były obowiązkowe [SONDAŻ]

"To przerażające, że ludzie, których wychowałem, dają posłuch fake newsom i niesprawdzonym teoriom lansowanym przez celebrytów"

Dyrektor, który wciąż jeździ w pogotowiu, przyznaje, że przeraża go to, że niektórzy pracownicy medyczni dają wiarę fake newsom i niesprawdzonym teoriom lansowanym przez celebrytów. - To przerażające, że ludzie, których wychowałem, z którymi od lat pracuję w pogotowiu i których miałem za świetnych specjalistów, teraz dają posłuch fake newsom i niesprawdzonym teoriom lansowanym przez celebrytów. To mnie załamało. Odechciewa się. Spór z medykami na temat słuszności szczepień jest ponad moje siły - dodaje.

Po fali krytyki dyrektor odwołał swoją decyzję. Zapowiedział też, że ratownicy, którzy czują, że złożyli deklarację pod presją, również mogą ją wycofać. Sam doktor Szmit twierdzi, że szczepienia na COVID-19 powinny być obowiązkowe i żałuje, że rząd nie miał odwagi, by podjąć takiej decyzji. - Byłem pierwszy, który głośno powiedział, że tak trzeba. To jedyna skuteczna walka z pandemią. 30-40 proc. wyszczepienia naszego społeczeństwa nie pomoże. To wyrzucone miliardy i przedłużenie tego koronawirusowego koła nieszczęść - argumentuje.

Wielu lekarzy wsparło jednak opinię dyrektora co do obowiązkowego szczepienia pracowników medycznych. - Bardzo dobra decyzja, wszyscy, jako pracownicy ochrony zdrowia, jeśli nie mamy przeciwwskazań, powinniśmy się zaszczepić. Bez zaszczepienia się większości ludzi epidemia nigdy nie zostanie opanowana - powiedziała m.in. lekarka Agata Kapelańczyk ze Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Krakowie.

We wtorek pojawi się lista szpitali, w których zaszczepieni zostaną pierwsi PolacyWe wtorek lista szpitali, w których zaszczepieni zostaną pierwsi Polacy

Więcej o: