Prof. Simon: Nie wiem, dlaczego tyle osób nie chce się szczepić. Właściwie codziennie podpisuję zgon

Profesor Krzysztof Simon odniósł się do sytuacji epidemiologicznej w Polsce, w tym do spadającej liczby nowych zakażeń czy zajętych łóżek przez pacjentów covidowych. Ekspert ostrzegał przed powikłaniami po przebytym zakażeniu koronawirusem oraz podkreślał jak ważne jest to, by przekonać Polaków do szczepień.

Dolnośląski konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, w rozmowie w TVN24, został zapytany o ostatnie statystyki dotyczące rozwoju epidemii koronawirusa w Polsce. Według profesora tryb liczenia nowych przypadków i ofiar śmiertelnych "jest dziwny".

Zobacz wideo Jak będzie wyglądał system zachęt? Na co mogą liczyć osoby, które się zaszczepią?

Prof. Krzysztof Simon o statystykach ofiar koronawirusa: Coś musiało nie zagrać, bo to jest niemożliwe

- Ja bym się nie przywiązywał do liczb (...). Zwłaszcza że statystyki liczenia są dziwne. Dlaczego jednego dnia jest 90 zgonów, a przez wszystkie pozostałe 400-500 zgonów. Coś wczoraj z tą statystyką musiało nie zagrać, bo to jest niemożliwe - powiedział. Profesor Simon zwrócił uwagę na to, że jeśli dziennie umiera około 500 osób, to po miesiącu ofiar jest już 15 tysięcy, czyli tyle, ile wynosi liczba mieszkańców małego miasteczka. Według eksperta taka perspektywa bardziej zachęcałaby do przestrzegania obostrzeń.

Prof. Krzysztof Simon mówił też o konsekwencjach zdrowotnych, które obserwowane są nawet u ozdrowieńców. - Bardzo wiele jest powikłań. Skoro głównie dotknięty jest układ oddechowy, to dochodzi do zaburzeń utlenowania, czyli hipoksji. Ludzie są jakby odurzeni, przewlekle niedotlenieni. To powoduje duże zaburzenia psychotyczne, mózgowe - tłumaczył. Lekarz dodał, że u osób, które ciężko przebyły infekcję SARS-CoV-2 dolegliwości, np. migreny, utrzymują się przez jakiś czas po wyzdrowieniu.

Prof. Andrzej HorbanProf. Horban o powrocie do normalności: Późną wiosną lub wczesnym latem

"Epidemii nie pokonamy tym, co się robi, czyli brakiem kontroli nad epidemią"

Profesor Simon przyznał, że nie rozumie, dlaczego tyle Polaków (około 52 proc. według sondażu Kantar) nie chce się szczepić. - Ja właściwie codziennie przychodzę do pracy rano i podpisuję jakiś zgon. Epidemii nie pokonamy tym, co się robi, czyli brakiem kontroli nad epidemią i takim bojem - chorujemy, część umrze, aż wszyscy uzyskamy odporność. Konieczne muszą być szczepienia. Jest to ważna rzecz dla naszej przyszłości, niezależnie od poglądów politycznych - podkreśla.

Według eksperta osoby, które przeszły COVID-19 nie muszą się szczepić, jednak nie wyklucza konieczności doszczepiania takich pacjentów w przyszłości, kiedy SARS-CoV-2 najprawdopodobniej będzie się zmieniał. Odporność nabyta po zaszczepieniu powinna chronić przez dwa-trzy lata, co oceniono na podstawie działania znanych już szczepionek.

Profesor został też zapytany o postulat KEP, dotyczący zwiększenia liczby wiernych w kościołach w związku ze świętami Bożego Narodzenia. - Ja w ogóle jestem przeciwnikiem wszelkich uroczystości w zamkniętych pomieszczeniach. Ma być jak najbardziej rozrzedzone, może być symbolicznie, można się pomodlić w domu, przed telewizorem, można pójść pojedynczo, można stać przed kościołem. Kumulacja w takich miejscach - nie może, że tak powiem ten fanatyzm religijny przeważać nad zdrowym rozsądkiem (...). W normalnym kraju zamknęliby kościoły, pogrzeby i wesela - dodał ekspert, podkreślając, że wszyscy muszą pamiętać o tym, że epidemia koronawirusa nie zwalnia i nie można zapominać o podstawowych zaleceniach dotyczących dystansu, dezynfekcji i zakładania masek. 

Abp Stanisław Gądecki chce zmian w limicie wiernych w kościołachAbp Gądecki z listem do premiera. Chce zmian w limicie wiernych

Więcej o: