Koronawirus. Coraz więcej zgonów tylko z powodu COVID-19. 2225 w ciągu ostatnich 2 miesięcy

Wzrasta liczba osób umierających na COVID-19 bez chorób współistniejących. Z powodu zakażenia coraz częściej umierają pacjenci, którzy nie mieli wcześniejszych i przewlekłych problemów ze zdrowiem. W październiku i listopadzie zmarło aż 2225 takich osób.

W ciągu ostatniego tygodnia w Polsce można zaobserwować wyraźny spadek liczby nowych przypadków. Dane publikowane przez resort zdrowia nie napawają jednak optymizmem, ponieważ mniejszej liczbie zachorowań towarzyszy wzrastający współczynnik zgonów. W środę (25 listopada) poinformowano o największym dziennym przyroście zgonów. Wówczas z powodu COVID-19 albo współistnienia zakażenia z innym schorzeniem zmarło łącznie 674 osób.

Koronawirus. Coraz więcej zgonów wśród osób bez chorób współistniejących. 2225 w ciągu ostatnich 2 miesięcy

Od początku epidemii koronawirusa w Polsce zginęło już 15 568 osób. Większość ze zmarłych to osoby, które cierpiały na różnego rodzaju choroby współistniejące np. cukrzycę, niewydolność krążeniową, nowotwory. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy można jednak zaobserwować wyraźny wzrost liczby zgonów wśród osób, które chorowały wyłącznie na COVID-19. W październiku i listopadzie było 2225 takich pacjentów.

Simon: Rząd wymyśla ograniczenia na Wigilię. Wszyscy się z tego śmiejąSimon: Rząd wymyśla ograniczenia na Wigilię. Wszyscy się z tego śmieją

To duża zmiana w porównaniu do pierwszych miesięcy epidemii, kiedy liczba ta była znacznie mniejsza. Z wyliczeń analityka Piotra Tarnowskiego wynika, że od marca do września takich zgonów było zaledwie 337. Wówczas największy miesięczny przyrost zgonów osób cierpiących wyłącznie na COVID-19 nastąpił w kwietniu i wyniósł 104 osoby.

Portal WP podkreśla, że śmierć z powodu COVID-19 przestaje być już domeną wyłącznie ciężko chorych. Do szpitali coraz częściej trafiają osoby w dobrym stanie, które w ciągu kilku godzin wpadają w niewydolność oddechową. Gwałtowne postępowanie choroby u osób zdrowych może być spowodowane m.in. stresem związanym z pobytem w szpitalu i rozłąką z bliskimi.

Koronawirus. Rządowe centrum: Dla zgonów trzeba zastosować 2-3 tygodniowe przesunięcie

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska, ordynator oddziału w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie, uważa, że wzrastająca liczba zgonów jest konsekwencją wysokiej liczby nowych zakażeń, z jaką mamy do czynienia w czasie drugiej fali pandemii koronawirusa.

- Najwyższa do tej pory odnotowana liczba zgonów jest konsekwencją liczby zachorowań. Na wiosnę mieliśmy mniej wykrywanych przypadków, a więc zgonów było 100 albo i mniej. Odsetek zgonów utrzymuje się jednak na poziomie trzech procent - podkreśliła.

Karetka w czasie epidemii koronawirusa, zdjęcie ilustracyjneZłotów. 63-latek zmarł przed szpitalem. Czekał w kolejce na wymaz

Ekspertka dodała, że główną przyczyną zgonów w wyniku infekcji koronawirusem jest ciężkie zapalenie płuc oraz niewydolność układu krążenia. - Trzeba pamiętać, że te układy są od siebie mocno zależne - kiedy zawodzi jeden, obciążony zostaje też drugi - powiedziała ekspertka.

Z kolei Norbert Maliszewski, szef Centrum Analiz Strategicznych przy KPRM, stwierdził, że na lepsze dane dotyczące zgonów należy poczekać kilka tygodni. "Polecam modele, gdyż one pomagają zrozumieć sytuację. Zgodnie z prognozami ICM UW jesteśmy w fazie spadków nowych zakażeń. Natomiast dla zgonów trzeba zastosować 2-3 tygodniowe przesunięcie i niestety wciąż jesteśmy w okresie największej ich liczby" - napisał na Twitterze Maliszewski.

Zobacz wideo Niemal połowa testów na COVID-19 z wynikiem pozytywnym. „Zupełnie mnie to nie dziwi”
Więcej o: