Dr Fiałek: Statystyka jest nierzetelna. "Nie zrobiono wszystkiego, by uniknąć takiej skali śmierci"

W poniedziałek GIS poinformował o 22 tys. niezaraportowanych przypadkach zakażeń na koronawirusa, które zostały dodane do ogólnej liczby zakażeń w Polsce. Doktor Bartosz Fiałek skomentował niepewną sytuację dotyczącą statystyk. Odniósł się również do najwyższych od początku epidemii danych o ofiarach śmiertelnych COVID-19.

"Wszystkie statystyki, oprócz liczby zgonów, można troszeczkę przypudrować. 674 ofiary COVID-19 wskazują, jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani do walki z nowym koronawirusem" - napisał na Twitterze doktor Bartosz Fiałek. W rozmowie z WP.pl lekarz został zapytany o komentarz dotyczący zmiany sposobu raportowania i publikacji danych, które będą pojawiały się na stronie GIS, a nie jak do tej pory na stronach wojewódzkich oddziałów sanepidu.

"Statystyka liczby nowych zakażeń nie jest do końca rzetelna. Najlepszym przykładem są publikacje 19-letniego maturzysty"

Taka decyzja Ministerstwa Zdrowia sprowokowała spekulacje podważające wiarygodność danych publikowanych przez ten resort. - W mojej ocenie i patrząc na to, że ministerstwo miało problem z "zaginionymi" 22 tys. przypadków zakażeń koronawirusem, to można powiedzieć, że statystyka dotycząca liczby nowych zakażeń nie jest do końca rzetelna. Najlepszym przykładem jest chociażby to, że 19-letni maturzysta jest w stanie prowadzić bardziej wiarygodne statystyki dotyczące ofiar i nowych zakażonych, a dzięki niemu agendy rządowe wychwyciły te zagubione - powiedział. Dr Fiałek dodał, że tak duża liczba "zagubionych" testów jest przykładem braku rzetelności, które wpływają na całe dane o epidemii

Prof. Krzysztof SimonProf. Krzysztof Simon: Zakaża się 100 tys. ludzi dziennie

Ekspert zaznaczył, że w takiej sytuacji mamy niedoszacowane statystyki i jest to problem, który pojawił się na poziomie rządowym czy sanitarno-epidemiologicznym. W opinii lekarza wynika to z braku kompetencji, a nie celowego fałszowania statystyk. Według niego niemożliwe jest, by ocenić, ile osób faktycznie choruje na COVID-19, na co wpływ poza mało wiarygodną statystyką ma także za mała liczba wykonywanych testów.

Zobacz wideo Niemal połowa testów na COVID-19 z wynikiem pozytywnym. „Zupełnie mnie to nie dziwi”

Najwyższa liczba ofiar śmiertelnych na COVID-19. "Przez te sześć miesięcy nie zrobiono wszystkiego, by uniknąć takiej skali śmierci"

Dziennikarz zapytał, czy liczba ofiar COVID-19 mogłaby być niższa, gdyby w szpitalach znajdowało się więcej lekarzy i personelu medycznego. - Uważam, że gdyby system opieki zdrowotnej był odpowiednio przygotowany do walki z koronawirusem, to umarłoby zdecydowanie mniej ludzi - nie tylko na COVID-19, ale też na inne choroby. Można byłoby uratować ludzi, którzy nie otrzymali na czas świadczeń zdrowotnych - powiedział lekarz.

KoronawirusKoronawirus w Polsce. 674 zgony z powodu COVID-19 w ciągu doby

- Wysoka śmiertelność, która wynika z zakażeń koronawirusem, ale też komplikacji po innych schorzeniach, które z powodu epidemii nie są leczone, byłyby zdecydowanie niższe, gdybyśmy byli lepiej przygotowani do walki z COVID-19 także pod kątem organizacyjnym i ogólnym funkcjonowaniem opieki zdrowotnej. Przez te sześć miesięcy nie zrobiono wszystkiego, by uniknąć takiej skali śmierci. To największy problem, który dotyka ochronę zdrowia, ale to są tragedie pojedynczych ludzi i ich rodzin. To jest bardzo smutne dla mnie jako lekarza i obywatela - powiedział na koniec wywiadu dr Bartosz Fiałek.

Więcej o: