Prof. Andrzej Horban o epidemii koronawirusa: Ten tydzie jest decydujcy

Gwny doradca premiera do spraw COVID-19 powiedzia, e dla sytuacji epidemicznej w kraju najbardziej decydujcy bdzie ten tydzie. - Jak bdzie 15 tys. zakae, to ju bdzie dobrze - powiedzia prof. Andrzej Horban.

Ekspert w poniedziałkowej, wieczornej rozmowie w TVP Info ocenił stan epidemii w Polsce. Według profesora Andrzeja Horbana najważniejszym czynnikiem, który pozwala określić sytuację epidemiczną nie jest liczba zakażeń, ale liczba zajętych łóżek przez pacjentów zakażonych koronawirusem oraz tych, którzy wymagają intensywnej terapii.

Zobacz wideo Duda: Oddałem osocze i wszystkich Was, ozdrowieńców, do tego zachęcam!

Prof. Andrzej Horban: Być może już jesteśmy na krzywej opadającej

Zgodnie z danymi z wtorku 24 listopada zakażonych zostało 10 139 pacjentów, a z powodu COVID-19 zmarło kolejnych 540 pacjentów. Do ogólnej liczby zakażonych od początku epidemii, która wynosi 909 066, resort dodał 22 tys. niezaraportowanych przypadków zakażeń, które wynikały z różnic w danych MZ i sanepidów. Jeśli chodzi o dostęp do sprzętu to dla pacjentów covidowych, wolnych jest 41,57 proc. łóżek i 30,4 proc. respiratorów.

Koronawirus w Polsce.Ministerstwo Zdrowia: 10 139 zakażeń koronawirusem

- Najważniejsza jest liczba pacjentów wymagających hospitalizacji i liczba pacjentów na oddziałach intensywnej terapii, czyli liczba zajętych respiratorów. To jest miarą rzeczywistego rozmiaru epidemii, ponieważ to są twarde dane - zaznaczył prof. Andrzej Horban. Ekspert zwrócił uwagę, że w ostatnich tygodniach Polska była na "plateau" (wypłaszczeniu - red.), a liczba zakażonych utrzymywała się w granicach 20 tys. przypadków dziennie.

- Naszym zmartwieniem było, żeby nie było więcej zakażeń, żeby liczba hospitalizowanych nie przekroczyła liczby dostępnych łóżek. W tym momencie, kiedy mamy tyle samo infekcji, a nawet z lekkim spadkiem, być może już jesteśmy na krzywej opadającej - powiedział doradca premiera do spraw COVID-19.

Prof. Andrzej Horban apelował o przestrzeganie obostrzeń i noszenie maseczek, zamiast "różnego rodzaju zasłonek, które przed niczym nas nie chronią". Lekarz zaznaczył, że tegoroczne święta i sylwester nie mogą odbywać się w dużym gronie, ponieważ nie ma żadnych szans, by epidemia wygasła w ciągu miesiąca. - Najbardziej decydujący jest ten tydzień. Liczba zakażeń powinna spadać. Jak będzie 15 tys. w piątek lub w czwartek, to już jest dobrze. Wszystko zależy jednak od zachowania ludzi - oświadczył.

Adam Niedzielski Adam Niedzielski o szczepieniach na COVID-19: Przygotowujemy się na styczeń