Ograniczenia w przemieszczaniu się podczas świąt? Rzecznik rządu tłumaczy słowa premiera

Mówiąc o kolejnych etapach znoszenia obostrzeń, premier Mateusz Morawiecki zaapelował jednocześnie, by ograniczyć spotkania rodzinne w trakcie świąt Bożego Narodzenia. Dodał, że rząd pracuje nad "rozwiązaniami prawnymi", które ograniczą możliwości przemieszczania się w okresie świątecznym. O tę dość enigmatyczną wypowiedź zapytano później rzecznika rządu Piotra Müllera.

W trakcie sobotniej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki przedstawił długofalowy plan znoszenia obostrzeń w gospodarce i życiu społecznym. Pod koniec przyszłego tygodnia - w ramach "etapu odpowiedzialności" - działalność będą mogły wznowić wszystkie sklepy w galeriach handlowych. Jednak szkoły, placówki kultury, restauracje i siłownie pozostaną zamknięte niemal do końca grudnia.

Jeśli sytuacja epidemiczna nie ulegnie drastycznemu pogorszeniu, od 28 grudnia rozpocznie się "etap stabilizacji", oznaczający powrót do stref: czerwonej, żółtej i zielonej. Gdyby jednak epidemia koronawirusa się nasiliła, wciąż istnieje możliwość wprowadzenia narodowej kwarantanny.

Mateusz MorawieckiPremier ogłosił luzowanie obostrzeń. Placówki handlowe otwarte od 28 listopada

Morawiecki ograniczeniach w przemieszczaniu się w święta Bożego Narodzenia. "Pracujemy nad możliwościami prawnymi"

Premier wspomniał też o zbliżających się świętach Bożego Narodzenia, okresie, w którym dochodzi do licznych spotkań rodzinnych. - Chcę zaapelować już dzisiaj, aby to były spotkania w gronie małych rodzin, czyli tych, z którymi mieszkamy. Tak, by nie przemieszczać się pomiędzy miastami, bo od naszej dyscypliny będzie zależało to, jak ostre mogą później okazać się restrykcje - mówił Morawiecki.

Podkreślił, że ograniczenie kontaktów społecznych w trakcie świąt jest kluczową kwestią w kontekście panującej epidemii. Przekazał też, że rząd pracuje nad "takimi możliwościami prawnymi, które ograniczą możliwości przemieszczania się". 

- Już dziś apeluję, żeby nie zamawiać żadnych wyjazdów czy atrakcji turystycznych - ani w Austrii, ani we Włoszech, ani w Szwajcarii, ani również w Polsce - powiedział premier. 

Zakaz przemieszczania się podczas świąt? Rzecznik rządu doprecyzował wypowiedź premiera 

Podczas konferencji premier nie wyjaśnił, nad jakimi "rozwiązaniami prawnymi" w kontekście świąt pracuje jego gabinet. Pytanie, czy rządzący zamierzają wprowadzić zakaz poruszania podobny do tego z wiosennej fali epidemii, naturalnie się więc nasuwało. 

Zobacz wideo Czy uda się uniknąć twardego lockdownu?

Wątpliwości próbował rozwiać później rzecznik rządu Piotr Müller. W rozmowie z PAP doprecyzował, że ograniczenia w przemieszczaniu się mogłyby nastąpić w przypadku wprowadzenia wspomnianej już narodowej kwarantanny. A tego, jak mówił Müller, "nie można wykluczyć". - Mamy jednak nadzieję, że ten scenariusz się nie zrealizuje, że odpowiedzialne podejście obywateli spowoduje, że liczba zakażeń będzie się zmniejszać - dodał.

Rząd podał 'progi' znoszenia obostrzeńRząd pokazał tabelę ze szczegółami ws. znoszenia obostrzeń

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie rządu narodowa kwarantanna (określana też często jako "pełny lockdown") może zostać zarządzona w przypadku "przekroczenia ostatniego progu bezpieczeństwa lub niewydolności służby zdrowia". W trakcie wspólnej konferencji z Mateuszem Morawieckim, minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że taką granicą będzie dobowy przyrost nowych przypadków na poziomie 27 tys. Najbardziej "dotkliwa" forma lockdownu zakłada m.in., że z domu moglibyśmy wyjść tylko do pracy, lekarza, na zakupy oraz w celach "bytowych i religijnych". 

Müller poinformował też, że rząd rozważa wprowadzenie kwarantanny dla osób, które w okresie świąt przyjadą do Polski z zagranicy.