Dr Karauda: Sztucznie wypłaszczamy krzywą zachorowań, w szpitalach nie odczuwamy ulgi

Liczba zakażeń nie odpowiada rzeczywistości, a krzywa zachorowań jest wypłaszczana sztucznie - uważa dr Tomasz Karauda. Jego zdaniem wydaje się, że epidemia wyhamowuje, ale to dlatego, że w Polsce wykonuje się coraz mniej testów.

Czy epidemia koronawirusa w Polsce wyhamowała? Tak można byłoby pomyśleć, słuchając słów ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który 11 listopada zapewniał, że wyniki testów na obecność koronawirusa wskazują na "stabilizację dziennej liczby zachorowań". Innego zdania jest dr Tomasz Karauda, który uważa, że krzywa zachorowań wypłaszczana jest sztucznie.

Minister zdrowia Adam NiedzielskiNiedzielski o zarzutach dot. "odgórnej regulacji" danych: To absurdalne

Dr Karauda: Liczba zakażeń nie odpowiada rzeczywistości

- Coraz uważniej patrzymy na liczbę zgonów, bo liczba zakażeń nie odpowiada rzeczywistości z kilku powodów. Po pierwsze: mniej testujemy. Sztucznie wypłaszczamy krzywą zachorowań, robiąc mniej testów. To jest podobnie, gdy mówimy, że nie mamy gorączki, zbijając termometr - powiedział dr Karauda w wywiadzie dla programu "Onet Rano".

Lekarz zauważył, że wpływ na zaniżanie liczby zakażeń mają także testy antygenowe.

- Testy PCR automatycznie były zasysane do systemu, a antygenowe często są wykonywane przez personel medyczny i nie zawsze są wprowadzane ręcznie w system. Dlatego mamy sztuczne obniżenie liczby zakażeń - stwierdził dr Karauda. 

Zobacz wideo Coraz więcej zgonów z powodu koronawirusa. „W epidemiologii jest cienka czerwona linia”

Medyk przypomniał, że dzień po tym, jak premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że epidemia wyhamowuje, liczba osób, które zmarły z powodu COVID-19 wzrosła z ok. 200 do 400, a w piątek 13 listopada w Polsce z powodu koronawirusa zmarło aż 548 osób, najwięcej od początku epidemii w naszym kraju.

- Najbardziej jesteśmy bezsilni, gdy walczymy z przekazem medialnym. Stoimy po stronie ostrożności, zachęcania do dezynfekcji, noszenia masek i utrzymywania dystansu. Brakuje pewnego planu przygotowania na jesień i cały czas jako środowisko lekarskie pokazujemy, żeby nie zachęcać do optymizmu - powiedział lekarz, zaznaczając, że polskie szpitale nie odczuły ulgi w związku z rzekomym wyhamowaniem epidemii.

W Polsce coraz mniej testów na koronawirusa. "Z tą stabilizacją to niezłe żarty są..."

W poniedziałek 16 listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 20 816 nowych zakażeniach koronawirusem. W ciągu ostatniej doby wykonano 35,1 tys. testów, co oznacza, że aż 59,3 proc. próbek dało wynik pozytywny.

Mobilny punkt pobierania testów na koronawirusaKoronawirus. Wykonano 35,1 tys. testów, z czego pozytywnych jest 59,3 proc.

"Z tą stabilizacją to niezłe żarty są... Dobowy udział wyników pozytywnych 59,3 proc. (20816 / 35105 próbek) Tydzień temu mieliśmy 21713 przypadków i 50 proc. (średnia 7-dniowa [46,7% [+1,3 p.p.]). To najwyższa wartość tego wskaźnika od początku pandemii. Jedyne co teraz rzeczywiście spada to liczba przeprowadzanych testów" - napisał na Twitterze Michał Rogalski, który tworzy bazy danych o koronawirusie, wykorzystywane m.in. przez naukowców budujących modele epidemiologiczne.

Więcej o: