Radziejów. Dyrektor szpitala pracuje jako ratownik w karetce. "Coraz mniej rąk do pracy"

Niedobory kadrowe związane z pandemią koronawirusa spowodowały, że dyrektor szpitala w Radziejowie zaczął jeździć karetką pogotowia jako ratownik medyczny. - Jest konieczność pracy każdego medyka, każdego ratownika, pielęgniarki, lekarza, z pacjentami zakażonymi koronawirusem. Wszystkie ręce na pokład - powiedział Sebastian Jankiewicz.

Jankiewicz, który kieruje szpitalem jednoimiennym w Radziejowie (województwo kujawsko-pomorskie, 40 km na zachód od Włocławka), jako ratownik medyczny dyżuruje trzy dni w tygodniu. Przyznaje w rozmowie z portalem polsatnews.pl, że natłok obowiązków powoduje u niego utratę rachuby czasu. - Staram się dyżurować w poniedziałki, środy i piątki. Z karetki wychodzi się późno, tyle jest wyjazdów, tylu pacjentów w stanie zagrożenia życia, których transportujemy pod respiratorami do placówek wyższej rangi w kombinezonach ochronnych - powiedział.

Radziejów. Dyrektor szpitala jeździ karetką jako ratownik medyczny. "Wszystkie ręce na pokład, wszyscy razem walczmy z tym wirusem"

Dyrektor szpitala w Radziejowie posiada tytuł ratownika medycznego od 11 lat. W czasie swojej kariery zawodowej pracował już w zespołach ratownictwa medycznego. Sytuacja epidemiczna związana z koronawirusem zmusiła go jednak do powrotu do zawodu.

Prof. Andrzej HorbanProf. Horban: Albo walniemy w ścianę, albo nam się uda wrócić na właściwą drogę

- Jest konieczność pracy każdego medyka, każdego ratownika, pielęgniarki, lekarza, z pacjentami zakażonymi koronawirusem. Wszystkie ręce na pokład, wszyscy razem walczmy z tym wirusem (…). Ile mamy sił, tyle tym pacjentom pomagamy. Pracują moi zastępcy, pracują pielęgniarki, pracuje również naczelny lekarz szpitala - powiedział.

Jankiewicz przyznaje, że medycy będący na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem "są już zmęczeni", a żaden z nich ucząc się swojego zawodu, nie podejrzewał, że w systemie opieki zdrowotnej może dojść do takiego przeciążenia. - A naprawdę ochrona zdrowia jest już na ostatnim tchnieniu (...). U nas na 142 łóżka, które są przeznaczone dla pacjentów covidowych, zostało nam pięć łóżek - dodał.

Dyrektorzy szpitali odpowiadają Niedzielskiemu ws. 'ukrywania łóżek'. 'Skandaliczne, dzieli środowisko'Dyrektorzy placówek krytykują obecność żołnierzy w szpitalach

- Kosztuje to sporo sił służbę zdrowia, sporo sił osoby, które są pielęgniarzami lub pielęgniarkami, a naprawdę jest coraz mniej rąk do pracy w naszym szpitalu. Podejrzewam, że tak jest również w szpitalach w całej Polsce - podkreślił.

Zobacz wideo Morawiecki: Krok za tą granicą jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown
Więcej o: