Pracownica szpitala w Złotoryi miała objawy COVID-19. Czekała tydzień na wynik testu i zmarła

Nie żyje pracownica administracji szpitala w Złotoryi na Dolnym Śląsku. Kobieta miała objawy COVID-19 i czekała na wynik testu, który zrobiono jej w ubiegłym tygodniu. Wciąż nie wiadomo, czy zmarła była zakażona.

Jak podaje TVN24, kobieta pracowała w dziale administracji. Ponad tydzień temu przestała przychodzić do pracy - w związku z objawami COVID-19 poddała się samoizolacji. Na początku ubiegłego tygodnia pobrano od niej wymaz. Stan kobiety się pogarszał w kolejnych dniach, a wynik testu wciąż nie był znany. W niedzielę chora kobieta udała się do szpitala w Złotoryi na Dolnym Śląsku, gdzie w nocnej i świątecznej opiece ambulatoryjnej.

Złotoryja. Pracownica szpitalu z objawami COVID-19. Nie doczekała wyniku testu

- Tam udzielono jej doraźnej pomocy. My nie mamy oddziału covidowego. Pani doktor pouczyła ją, że powinna zawiadomić pogotowie i pojechać do szpitala z oddziałem dla osób zakażonych koronawirusem - mówi TVN24 Jolanta Klimkiewicz, prezeska złotoryjskiej placówki.

Zobacz wideo Morawiecki apeluje o pracę zdalną. "Musimy zerwać łańcuch zakażeń"

Pracownica szpitala wróciła do domu, w poniedziałek stan jej się pogorszył i wezwała pogotowie. Na miejscu reanimowali ją ratownicy, ale zmarła. Kobieta miała inne choroby, nie wiadomo nadal, czy była zakażona koronawirusem, bo testu nie zrobiono. - Poprosiłam moich pracowników o przygotowanie notatek służbowych dotyczących tej sytuacji. Jeżeli nasza pracownica była w niedzielę na terenie szpitala, to chciałabym wiedzieć, czy prawidłowo zareagowaliśmy, czy pracownicy zachowali się właściwie. Kiedy zbiorę wszystkie notatki, będę mogła udzielić bardziej szczegółowej informacji. Na razie posługuję się głównie relacjami współpracowników - mówi TVN24 Klimkiewicz. 

Więcej o: