Profesor Simon o sytuacji w szpitalach: Jesteśmy dobici do granic możliwości

Profesor Krzysztof Simon został poproszony o komentarz dotyczący obecnej sytuacji epidemiologicznej. Ekspert popiera opinie innych lekarzy, którzy od kilku dniu alarmują, że ochrona zdrowia w Polsce jest na skraju załamania. - Jesteśmy dobici do granic możliwości - przyznaje profesor.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w rozmowie z portalem WP.pl przyznał, że w ostatnim czasie lekarze obserwują przypadki ciężkich zakażeń u pacjentów w wieku 40-50 lat, czego nie było na początku roku i przy pierwszej fali koronawirusa. Krzysztof Simon wyjaśnił, że nie wynika to z tego, że wirus jest bardziej złośliwy, tylko z jego większej transmisji.

Zobacz wideo Jak wygląda codzienna praca medyków?

Prof. Krzysztof Simon: Niewątpliwie straciliśmy kontrolę nad epidemią, marnie się do niej przygotowaliśmy 

- To wynika z liczby przypadków. W każdej populacji jest grupa ludzi nadwrażliwych, dlatego im więcej zakażeń, tym większe ryzyko, że także oni zostaną zainfekowani. Jak był tysiąc czy ma dwa tysiące i był jeden taki przypadek, to było ich mało, a teraz mamy 16 tysięcy - wyjaśnił profesor.

Prof. Krzysztof SimonProf. Simon: Dwaj "antycovidowcy" walczą o życie w szpitalu

Dalej Krzysztof Simon mówił o sytuacjach w szpitalach. - Jako służba zdrowia nie wyrabiamy. Przyjmujemy pacjentów tylko, jak ktoś umrze lub zostanie wypisany - mówi profesor. Ekspert potwierdził też opinie lekarzy, którzy od kilku dni informują o tym, że ochrona zdrowia jest na skraju załamania. 

- Jesteśmy w alarmującym punkcie. Jesteśmy dobici do granic możliwości. Niewątpliwie straciliśmy kontrolę nad epidemią. Nie tylko my, także inne kraje, ale my dodatkowo marnie się do tego przygotowaliśmy - mówi kierownik oddziału we Wrocławiu. Na przykładzie Dolnego Śląska profesor chwalił współpracę z wojewodą dotyczącą tworzenia nowych oddziałów dla pacjentów z zapaleniem płuc, które jest wynikiem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Profesor dodaje jednak, że cały czas jest to "przesuwanie łóżek" kosztem innych pacjentów. 

Wspieramy Was! Akcja Gazeta.plLekarz senior z nowotworem: Nie wiem, jak długo dam radę