Zielona Góra. Prezydent miasta mówił o "koronaściemie". Teraz "chętnie cofnąłby te słowa"

Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki wycofał się ze swojego stanowiska, o którym informował w mediach społecznościowych pod koniec sierpnia. Nazwał wówczas panującą pandemię "koronaściemą", po czym przekazał obserwującym, że sam zakaził się SARS-CoV-2.

"Zobaczyłem fotografię byłego już ministra Szumowskiego na wakacjach. Ledwo przestał być ministrem i co? Spakował się i poleciał z rodziną na wakacje do Hiszpanii. Zadam Wam proste pytanie: kiedy minister mówił prawdę? Wtedy kiedy zabraniał wchodzić do lasu, wychodzić z domu, kiedy mówił o tym, że wakacje to raczej w domu? Ile jest w tym wszystkim prawdy? Jak mamy w to wszystko wierzyć?" - brzmiała treść wpisu prezydenta Zielonej Góry na Facebooku.

Zielona Góra. Prezydent miasta o obecnej sytuacji

6 października Kubicki przekazał, że przeprowadzony u niego test wykazał zakażenie koronawirusem. W czwartek prezydent Zielonej Góry zamieścił kolejny wpis, w którym przekazał, że zmieniło się jego podejście do panującej obecnie sytuacji.

"Życie weryfikuje wszystko, nasze poglądy, postawy. Potrafi to robić w sposób brutalny i bezwzględny. Po pierwszym miesiącu wcale tego koronawirusa u nas nie było widać, był niewidoczny, niegroźny, nieobecny. Pojedyncze przypadki, całe dnie bez zakażeń, zero, jeden, zero, zero to liczby zarażonych z początku pandemii" - wspominał.

W dalszej części wpisu Kubicki opisał swoje początkowe nastawienie do koronawirusa. "Od wiosny spotkałem dziesiątki tysięcy ludzi i choć wszędzie pisali o tej koronie, to jakoś w moim otoczeniu bliższym i dalszym nikt nie chorował. Nikt nie miał problemów. Nikt jej nie 'widział'. Była gdzieś tam daleko w Lombardii, Chinach, Nowym Jorku. Za to wpływały setki podań o pomoc od przedsiębiorców. To był konkret, namacalny i widzialny. Dlatego denerwowały mnie, i nie tylko mnie nadmierne obostrzenia w gospodarce" - pisał prezydent Zielonej Góry.

Kubicki "chętnie cofnąłby słowa o koronaściemie"

Odnosząc się do swojego wpisu z sierpnia, prezydent Zielonej Góry wskazał, że "nigdy nie negował samego faktu istnienia wirusa, lecz przesadną reakcję na niego". Dodatkowo napisał, że "będzie on z nami na zawsze i trzeba nauczyć się z nim żyć. Pisałem o ściemnianiu przez różnych ludzi od polityków poprzez naukowców. Podawałem konkretne przykłady raportów, opinii. Fachowcy mówili, że można tak, można inaczej, że maseczki to nic nie dają".

Prezydent Zielonej Góry wytłumaczył również, że choroba nie przebiegała u niego bezobjawowo. "Gorączka, rozbicie, kaszel. Brak sił, leżenie w łóżku, brak apetytu, ból głowy. Te słowa napisane na papierze nie brzmią groźnie. Ale te stany przeżyte w realu... o, to co innego. Pierwsze dni były bardzo, bardzo ciężkie. Choć jestem człowiekiem młodym o organizmie przyzwyczajonym do dużego wysiłku" - relacjonował.

Na koniec swojego wpisu Kubicki stwierdził, że "słowa o 'koranaściemie' chętnie by cofnął, użył innych". "Życie weryfikuje nasze poglądy. Czasami dość brutalnie" - podsumował.

Zobacz wideo Setki wolnych łóżek w mazowieckich szpitalach? „Tam leżą pacjenci z innymi chorobami”