Prof. Matyja: COVID nie zawsze zabija, ale dobija naszych chorych starszych, z innymi chorobami

Ok. 70-80 proc. to pacjenci bezobjawowi, ale to nie znaczy, że nie są przyczyną roznoszenia wirusa - mówi prof. Andrzej Matyja w Porannej Rozmowie Gazeta.pl. Jak dodaje, statystyki na papierze są zdecydowanie odmienne od rzeczywistości.

Szef Naczelnej Izby Lekarskiej prof. Andrzej Matyja był gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl. Ekspert odniósł się do sytuacji epidemicznej w kraju oraz skomentował próby organizowania szpitala tymczasowego na warszawskim Stadionie Narodowym. Podkreślił, że to jest krok w dobrym kierunku, ale "zlekceważyliśmy wirusa i teraz próbujemy nadrobić stracony czas".

Te dobre decyzje podejmujemy z dużym opóźnieniem. Teraz one są zdecydowanie szybciej podejmowane, ale też jeszcze troszeczkę z opóźnieniem. One [szpitale polowe - przyp red.] powinny być w zabezpieczeniu i opisane już w strategii, która się ukazała we wrześniu, bo łatwo było przewidzieć, że coś takiego może nas spotkać. Niestety wszyscy, mówię o decydentach, jak i o społeczeństwie, zlekceważyliśmy wirusa

- podkreślił prof. Andrzej Matyja. Jak dodał, jedynym kierunkiem, jaki nam został to próba nadrobienia tego czasu.

System ochrony zdrowia już nie wytrzymuje. (...) Być może trzeba skorzystać z pomocy lotnictwa i wojska. Tam są stratedzy

- powiedział prof. Matyja.