Onkolożka myśli o rezygnacji z zawodu. "W najgorszych snach bym nie pomyślała, że przyjdzie ten dzień"

- Płaczę nawet teraz, pisząc te słowa. Medycyna i pomaganie ludziom było moim ogromnym marzeniem i w najgorszych snach bym nie pomyślała, że przyjdzie dzień, kiedy będę zastanawiała się nad rezygnacją z zawodu - pisze do nas onkolożka. Kobieta opowiada o tym, jak uderzają w nią ataki na pracowników ochrony zdrowia, który walczą z koronawirusem i lekceważenie zasad sanitarnych przez koronsceptyków.

Lekarzu, pielęgniarko, ratowniku medyczny, diagnosto, pracowniku sanepidu, pracowniku ochrony zdrowia - napisz do nas na adres: redakcjagazetapl@agora.pl. Pokaż nam, jak wygląda Wasza codzienna praca, podziel się z nami swoją perspektywą. Oddajemy Wam nasze łamy, bo to jest dziś nasza misja. Nie jesteśmy w stanie pojechać na front wojny z wirusem i relacjonować, jak wygląda walka z pandemią. Byłoby to nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Wysyłajcie do nas nagrania, zdjęcia, informacje, raporty z codziennej walki z COVID-19. Tylko Wy możecie pokazać, jak podstępny jest koronawirus. Tylko Wy możecie nam wskazać, jak możemy Was teraz wesprzeć.

Do redakcji Gazeta.pl wciąż przychodzą wiadomości od lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych i farmaceutów. To reakcja na zainagurowaną przez nas akcję wspierającą pracowników ochrony zdrowia - zaapelowaliśmy do nich, by opisali swoje doświadczenia z pracy na pierwszej linii walki z koronawirusem. 

Czytaj więcej: "Czas powiedzieć stop". Oddajemy nasze łamy pracownikom medycznych. To nie ich trzeba rozliczać

Lekarka onkolog. "Zastanawiam się nad rezygnacją z zawodu"

Autorka jednej z wiadomości przesłanych na naszą skrzynkę mailową jest onkologiem, która niedawno zdała egzamin specjalizacyjny. Na co dzień pracuje w jednym z polskich szpitali. Jeszcze do niedawna lekarka czuła potrzebę misji zawodowej. Koronasceptycy jednak skutecznie zohydzili jej dalszą perspektywę pracy w zawodzie. Jej wiadomość publikujemy poniżej.

Zobacz wideo Czy dojdzie do załamania systemu ochrony zdrowia? "Ogniskowo ono już występuje"

Onkolożka: Moje dzieci przeszły ogromny stres

Dzień dobry, pracuję na onkologii. Na mocy ustawy covidowej dostałam możliwość zdawania egzaminu specjalizacyjnego na ostatnim roku specjalizacji, w związku z czym wzięłam urlop wychowawczy, oczywiście bezpłatny (jedyna możliwość, żeby pracodawca nie mógł odmówić mi wolnego) i zaczęłam się przygotowywać. W książkach siedziałam równo trzy miesiące. Często tak, że zaczynałam naukę o godz. 5-6, by kończyć nawet o godz. 1. Dzień w dzień to samo. W tym czasie mój mąż był matką, ojcem, sprzątaczką, kucharką i szoferem. Tak wyglądała nasza rzeczywistość między pierwszym a drugim egzaminem.

Kiedy raz wyszłam z mężem do kina, to czułam się jak wypuszczona z klatki. Wczoraj pierwszy raz od trzech miesięcy spędziłam czas z dziećmi i zauważyłam, że moje pięcioletnie dziecko ma tiki nerwowe. Konsultowałam go z dwoma znajomymi neurologami. Oboje potwierdzają, że przeszedł ogromny stres związany z moja nauką i tym, że nie spędzałam z nim czasu.

"Ten naród nie jest wart kolejnych łez moich dzieci i ich stresu biorącego się z mojej nieobecności"

O wielu łzach moich dzieci nie wspomnę, synek kilka razy potrafił się budzić w nocy ze szlochem i wołać "mama". Egzamin na szczęście udało mi się zdać. W marcu byłam gotowa pójść na front w razie potrzeby, jednak teraz, patrząc na to co się dzieje wokół - ruchy antycovidowe, cwaniactwo tych wszystkich ludzi, którzy nie noszą masek i narażają innych, opluwanie mnie i mojego środowiska - to wszystko sprawia, że choćby się waliło i paliło, ten naród nie jest wart kolejnych łez moich dzieci i ich stresu biorącego się z mojej nieobecności. Ich zszarganych nerwów i zdrowia. Płaczę nawet teraz, pisząc te słowa. Medycyna i pomaganie ludziom było moim ogromnym marzeniem i w najgorszych snach bym nie pomyślała, że przyjdzie dzień, kiedy będę zastanawiała się nad rezygnacją z zawodu.

***

Wspieramy Was - raport z pierwszej linii. Zobacz inne teksty, które ukazały się w ramach naszego cyklu wspierającego pracowników ochrony zdrowia:

>>>"Po zrobieniu 200 testów w 13 godzin, nie słyszymy nawet echa 'dziękuję'". Diagnostka o swojej pracy

>>> Natychmiastowa odpowiedź na akcję Gazeta.pl. "Pracownice laboratorium oddają całe serce"

>>> Diagności o fatalnych warunkach pracy. "Zerowe poważanie zawodu", "praca za najniższą krajową"