Koronawirus. Ratownik medyczny: Politycy ponoszą odpowiedzialność za ruchy antycovidowców

Wicepremier Jacek Sasin zarzucił medykom, że część z nich nie chce wykonywać swoich obowiązków. Co na to pracownicy ochrony zdrowia? Ratownik medyczny Adam Piechnik stwierdził, że to politycy ponoszą odpowiedzialność za to, że ruchy antycovidowe rosną w siłę.

Słowa wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina są szeroko komentowane w kraju. Polityk stwierdził, że jednym z problemów, z jakimi mierzy się dziś polski system opieki zdrowotnej, jest brak zaangażowania personelu medycznego. 

- Niestety występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego - chcę to podkreślić wyraźnie, części. Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce - mówił Jacek Sasin na antenie Polskiego Radia. 

Ratownik medyczny: Panowie będą mówić teraz wszystko

Telewizja TVN24 zapytała o opinię na temat tej wypowiedzi ratownika medycznego Adama Piechnika. Odpowiedział: "A co mają mówić wspólnicy ludzi, którzy chodzili po ulicach, po cmentarzach, nie stosowali się do zasad izolacji społecznej?". 

- Politycy, pan Kaczyński, pan Szumowski, cała ekipa, pan premier, który krzyczał, że wirusa nie ma. To oni odpowiadają za to, że powstały tak prężne grupy antyszczepionkowców, ruchy płaskoziemców, ruchy antycovidowców - mówił medyk.

Adam Piechnik zauważył, że ludzie, patrząc na zachowanie "szeregowego posła", który bez maseczki chodzi tam, gdzie innym nie wolno, zaczynają kwestionować istnienie koronawirusa i zasadność wprowadzanych obostrzeń. 

- Panowie będą mówić teraz wszystko, jak wspólnicy zbrodni. Może używam mocnego słowa, ale tak naprawdę ponoszą oni odpowiedzialność za część tego, z czym my się borykamy, wszyscy jako społeczeństwo - powiedział ratownik.

Zaapelował także o zaufanie do medyków. Podkreślił, że koronawirus istnieje i zabija ludzi, ale można tego uniknąć, zaczynając słuchać rekomendacji lekarzy, a nie polityków. 

Zobacz wideo Ćwierć miliona osób na kwarantannie. „Działa tu efekt mrożący. To czynnik negatywny dla konsumpcji”

Koronawirus w Polsce. Coraz więcej zakażonych, coraz mniej dostępnych łóżek i respiratorów

Epidemia koronawirusa w Polsce rozwija się w bardzo szybkim tempie. W czwartek 15 października stwierdzono ponad 8 tys. nowych przypadków, w piątek 16 października kolejnych 7705. Rośnie także liczba ofiar śmiertelnych COVID-19. Wzrostowi liczby zakażonych towarzyszy spadek dostępnych łóżek i respiratorów przeznaczonych dla pacjentów "covidowych". System opieki zdrowotnej mierzy się także z problemem braków kadrowych. Brakuje m.in. specjalistów, którzy potrafią obsługiwać urządzenia wspomagające pracę układu oddechowego.