Taktyka Szwecji w Polsce? "Optymalnie byłoby, by jak najwięcej młodych i odpornych przez to przeszło"

Czy wprowadzenie w Polsce lockdownu w kwietniu i maju było dobrą decyzją? - To, co robiliśmy przez ostatnie siedem miesięcy, to był gigantyczny koszt, który nic nie dał, tylko odsunął zakażenia w czasie - mówił w Polsat News Krzysztof Szczawiński, matematyk, analityk i twórca modelu budowaniu odporności zbiorowej na koronawirusa. Jego zdaniem optymalnie byłoby, gdyby "jak najwięcej młodych i odpornych" przeszło przez SARS-CoV-2.

Analityk i twórca modelu budowania odporności zbiorowej, Krzysztof Szczawiński, w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News komentował strategię Polski w walce z koronawirusem. Był pytany m.in. o zasadność wprowadzonego w kwietniu i maju lockdownu i o to, czy zamknięcie gospodarki faktycznie - jak twierdzą rządzący - pomogło Polsce w pierwszej fazie epidemii.

Zobacz wideo „Dławienie gospodarki” będzie trwało wiele miesięcy. „Szczyt zachorowań na grypę jest w lutym”

Model Szwecji w Polsce? Analityk: Optymalnym podejściem byłoby, gdyby jak najwięcej młodych przez to przeszło

- Nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z koronawirusem bez zarażenia pewnego procentu społeczeństwa. Tego wirusa nie jesteśmy w stanie wyeliminować jak eboli - mówił Szczawiński i dodał, że jego zdaniem to, co jako kraj "zrobiliśmy w kwietniu i maju, było bez sensu".

To, co robiliśmy przez ostatnie siedem miesięcy, to był gigantyczny koszt, który jak widzimy, nic nie dał, tylko odsunął zakażenia w czasie

- podkreślił, dodając, że w marcu starał się przedstawić decydentom w Polsce swoją opinię dotyczącą lockdownu, ale "był to głos odosobniony". 

Co byśmy nie robili, to (wirus - red.) będzie musiał dotknąć pewnego procentu społeczeństwa. Teraz pytanie, jak sobie z tym poradzić i jest na to ileś opcji

- powiedział w Polsat News. Szczawiński przedstawił też strategię, która jego zdaniem byłaby najlepsza dla Polski.

Z moich modeli i przeliczania wielu scenariuszy wynika to, że optymalnym podejściem byłoby, by jak najwięcej młodych i odpornych przez to przeszło i się uodporniło, przez to mniej starszych i wrażliwych dotknie. Dzięki temu będzie mniej hospitalizacji i zgonów

- zaznaczył matematyk, zaznaczając jednocześnie, że "w kwietniu, maju, czerwcu mogliśmy to przeprowadzić, wtedy byłoby łatwiej", a teraz z takim modelem "wiążą się problemy implementacyjne".

Zbliżona do modelu szwedzkiego strategia zakładałaby, by w miarę możliwości zadbać o izolowanie osób starszych i zagrożonych zakażeniem, pomagając im. np. poprzez dostawy zakupów, w których mogłoby pomóc państwo, przeznaczając na to dodatkowe środki finansowe. - Na okres, kiedy próbowalibyśmy osiągnąć odporność zbiorową, to osoby starsze, np. starszych nauczycieli powinniśmy chronić. Chodziłoby o to, żeby ten okres był jak najkrótszy - skwitował.