Rzecznik MZ: Jesteśmy tylko ludźmi i nawet w najlepszym systemie może wydarzyć się tragedia

- Korzystamy z czterech modeli prognostycznych różnych instytucji badawczych, żadna z prognoz nie przewidywała dobowego skoku zakażeń o ponad tysiąc - powiedział w rozmowie z Polsat News rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Jego zdaniem rząd "zdecydowanie przygotował się" na drugą falę epidemii. - Jesteśmy tylko ludźmi i nawet w najlepszym systemie przy błędzie człowieka może wydarzyć się tragedia - tłumaczył, pytany o sytuację, w której pacjent zmarł w karetce, bo nie przyjęto go do szpitala.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz w rozmowie z Polsat News przyznał, że rozwój epidemii koronawirusa i przyrost dzienny nowych przypadków zaskoczył rządzących. - Skala wzrostu na granicy tysiąca i powyżej w ciągu doby była zaskakująca. Korzystamy z czterech modeli prognostycznych różnych instytucji badawczych, żadna z prognoz nie przewidywała dobowego skoku zakażeń o ponad tysiąc - powiedział. 

Zobacz wideo "Minister Niedzielski zachowuje się jak generał, który wie, że ma kiepską armię"

Rzecznik resortu zdrowia o przygotowaniu rządu do epidemii. "Żadna prognoza tego nie przewidywała"

Jak dodał, "musimy się przyzwyczaić, że liczba zakażeń będzie rosła" i w najbliższych dniach będzie wynosić od 4 tysięcy do 7 tysięcy nowych przypadków dziennie. - To my, jako obywatele, zadecydujemy, jak to się będzie dalej rozwijało. To nie minister zdrowia zdecyduje o tym, a my (...) Ten wirus jest nieprzewidywalny, nie da się go w szablony matematyczne ująć - podkreślił.

Na pytanie, czy rząd nie mógł lepiej przygotować się do drugiej fali epidemii i do tego, że "może być tragedia jesienią", rzecznik resortu zdrowia odpowiedział:

Zdecydowanie przygotowaliśmy się. Te przygotowania trwały już w lecie, pod koniec lata i na początku września. Powołane zostały zespoły doradców ministra zdrowia. Jeden to m.in,. zespół typowo prognostyczny, zajmujący się prognozowaniem i analizowaniem przebiegu krzywych

- wymieniał Andruszkiewicz, dodając, że w zespołach pracują m.in. zespoły konsultantów czy przedstawiciele PZH.

- Pojawiają się zarzuty, że nie przygotowaliśmy systemu na drugą falę. Zmarł pacjent wożony w karetce, który nie dojechał tam, gdzie powinien być przyjęty. Dlaczego brakuje koordynacji między szpitalami, dlaczego nie daje się dodzwonić do sanepidu? Czy nie wystarczyłoby poprawić systemu?

- Jesteśmy tylko ludźmi i nawet w najlepszym systemie przy błędzie człowieka może wydarzyć się tragedia. W tamtej sytuacji [w przypadku pacjenta z Nysy, który zmarł w karetce - red.] nie zadecydował nawet brak łóżek, tylko błąd ludzki. Błąd ludzki, nawet najlepszy system przy błędzie człowieka niestety skazuje drugą osobę na śmierć bądź straszne powikłania - mówił Andruszkiewicz, zapewniając, że rząd "przygotował system koordynacji".

W krótkim czasie nie wykształcimy nowych lekarzy. Możemy działać przesuwając personel medyczny, tak jak to się stało w ubiegłym tygodniu. (...) System dla młodych medyków powstanie w niedługim czasie. Tak jak rozmawiamy z ekspertami, to ci medycy po 4. roku specjalizacji to osoby w pełni odpowiedzialne za opiekę nad pacjentem, w pełni wykształcone

- przyznał.

W poniedziałek o przygotowanie rządu PiS do epidemii koronawirusa był także pytany m.in. szef klubu PiS, Ryszard Terlecki. - Rząd świetnie przygotował się na drugą fazę pandemii - powiedział, a pytany o wypowiedziane w lipcu słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który mówił że "wirus jest w odwrocie" i zachęcał do tłumnego pójścia na wybory prezydenckie, odpowiedział:  - No bo tak było latem, ale wszyscy mówiliśmy, że zanosi się na drugą fazę i ta druga faza chyba właśnie się zaczęła.

Czytaj więcej: Ryszard Terlecki: Rząd świetnie przygotował się na drugą fazę pandemii

Więcej o: