Bunt uczniów przeciwko decyzjom premiera ws. szkół. "Boją się przenieść wirusa na rodziców i dziadków"

Decyzja premiera Mateusza Morawieckiego o normalnym działaniu szkół spotkała się ze sporym niezadowoleniem ze strony samych uczniów. Efektem tego jest ogłoszony protest, w ramach którego m.in. przyjdą do szkół ubrani na czarno. Jak wskazują, boją się przenieść koronawirusa na swoich rodziców lub dziadków.

W ciągu ostatnich kilkunastu dni liczba przypadków zakażeń koronawirusem drastycznie wzrosła. Z uwagi na to rząd wprowadził dodatkowe restrykcje, polegające między innymi na ustanowieniu całego kraju żółtą strefą czy ponownym wprowadzeniu godzin dla seniorów. W dalszym ciągu jednak nie podjęto decyzji o zamknięciu szkół.

#protestuczniowski przeciwko stacjonarnej nauce. Boją się o rodziny

Kontynuacja nauki w trybie stacjonarnym nie spodobała się samym uczniom, którzy boją się, że nie tylko oni sami zachorują, ale przede wszystkim rozniosą koronawirusa po swoich domach i narażą w ten sposób swoich bliskich.

Z tego powodu zainicjowany został protest. "My naprawdę się boimy, ten protest nie jest organizowany dla osób, które chcą przejść na nauczanie zdalne, bo jest to wygodniejsze. To nie jest śmieszna zabawa" - brzmi hasło zamieszczone na profilu na Twitterze.

Wsparcie protestu. "Ważniejsze jest bezpieczeństwo"

W portalach społecznościowych akcja została wsparta hashtagiem #protestuczniowski. Zamysłem uczniów jest unikanie brania udziału w lekcjach, a jeśli nie jest to możliwe, to ubieranie się na czarno. W ten sposób uczniowie chcą skłonić premiera do przemyślenia swojego stanowiska w sprawie formy nauki.

Akcja spotkała się z poparciem między innymi posłanki na sejm, pierwszej wiceprzewodniczącej klubu parlamentarnego Lewicy Marceliny Zawiszy. "Boją się, że złapią i przeniosą na rodziców i dziadków #COVID19. I słusznie, eksperci mówią o otwarciu szkół jako jednym ze źródeł dzisiejszych wzrostów zachorowań" - napisała na Twitterze.

Zobacz wideo "Minister Niedzielski zachowuje się jak generał, który wie, że ma kiepską armię"

Poparcie wobec protestu wygłosiła również Partia Zieloni. "Uważamy, że edukacja to podstawa, jednak ważniejsze jest bezpieczeństwo. W obecnych warunkach nie ma możliwości zachowania dystansu i prowadzenia w sposób w pełni bezpieczny zajęć stacjonarnych" - czytamy na profilu.