Piotr Müller: Rozważamy kolejne obostrzenia, w tym limity w różnych przestrzeniach

Rzecznik rządu został zapytany o obostrzenia, które zaczną obowiązywać w całej Polsce od 10 października. Piotr Müller przyznał, że trwa analiza kolejnych wytycznych, które mogą wprowadzać m.in. limity osób w różnych przestrzeniach tak, by minimalizować gromadzenie się dużej liczby osób w jednym miejscu.

Rzecznik rządku Piotr Müller był gościem Programu Pierwszego Polskiego Radia. Polityk podkreślał, że na ten moment polska służba zdrowia dobrze radzi sobie z epidemią koronawirusa. Według niego o sytuacji epidemiologicznej w kraju przesądzi jednak to, czy Polacy zastosują się do obostrzeń, które zaczną obowiązywać już w sobotę 10 października.

Zobacz wideo Cała Polska w żółtej strefie. Rząd ogłasza powrót niektórych obostrzeń

Rzecznik rządu: Analizujemy czy nie wprowadzić limitów dotyczących różnych przestrzeni

Piotr Müller dodał, że rząd rozważa możliwość wprowadzenia kolejnych obostrzeń. - Tak jak pan premier zapowiadał, rozważamy różne obostrzenia w różnych obszarach. Nie chodzi tylko o szkoły, ale w taki sposób, aby jednocześnie nie uderzało to mocno w gospodarkę. Czyli takie obostrzenia, które mają charakter ograniczający rozprzestrzenianie się epidemii, ale z drugie strony nie uderzające w gospodarkę tak silnie jak to miało miejsce w marcu czy kwietniu - dodał.

- Analizujemy czy nie wprowadzić limitów dotyczących różnych przestrzeni, tak aby faktycznie nie miało miejsca gromadzenie się dużej liczby osób. Natomiast tak jak mówię, najpierw chcemy zobaczyć jak wygląda sytuacja po wprowadzeniu tych obostrzeń - podkreślił rzecznik rządu. Przy obostrzeniach, które rząd wprowadzał na wiosnę, aktualizacja wytycznych następowała zazwyczaj po dwóch tygodniach.

- Mamy ponad 50 proc. wolnych łóżek jeżeli chodzi o szpitale, które pomagają osobom chorym. Na podobnym, wysokim poziomie jest liczba respiratorów (...). Pamiętajmy, że nie wszystkie osoby, które są chore, wymagają hospitalizacji. Wiele z nich może pod opieką lekarza, ale w domu, spędzić czas choroby. Natomiast szpitale są gotowe, by przyjąć kolejne osoby - zapewniał rzecznik rządu pytany o sytuację w służbie zdrowia.

Więcej o: