MZ: Zmiana w raportowaniu danych. Prof. Gut: Jeśli ktoś nie używa mózgu, to statystyki nie pomogą

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia wyjaśnił, dlaczego resort podaje dwie liczby dotyczące ofiar śmiertelnych koronawirusa w Polsce. Według Wojciecha Andrusiewicza taki sposób przedstawiania statystyk daje pełniejszy obraz przebiegu epidemii.

Ministerstwo Zdrowia we wtorek 29 września wprowadziło zmianę w przedstawianiu danych dotyczących zgonów z powodu koronawirusa. Resort podaje teraz, ile osób zmarło tylko z powodu COVID-19, a ilu sposób zmarłych miało dodatkowe choroby współistniejące.

Ministerstwo Zdrowia o zmianie w raportach: To w sposób pełniejszy odzwierciedla przebieg epidemii

- Zgodnie z trendem obowiązującym w innych państwach rozbicie na zgony typowo z powodu COVID-19 i zgony z powodu współistnienia COVID-19 z innymi chorobami w sposób pełniejszy odzwierciedla przebieg epidemii. Jednocześnie pokazuje to społeczeństwu, jakim zagrożeniem jest COVID-19 przy współistnieniu innych chorób - powiedział PAP rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz.

Profesor Włodzimierz Gut w rozmowie z portalem abczdrowie.pl przyznaje, że decyzja resortu o podziale statystyk jest słuszna. Według wirusologa ważna jest zwłaszcza liczba dotycząca osób, u których poza zakażeniem koronawirusem nie stwierdzono żadnej innej przyczyny zgonu. - To jest komunikat dla koronasceptyków, którzy myślą, że skoro są młodzi i zdrowi, mogą lekceważyć zagrożenie, jakie ze sobą niesie COVID-19. Już teraz nie będą mogli powiedzieć, że "ludzie umierają z powodu innych chorób, a tylko im się wpisuje COVID-19". Statystyki są nieubłagane i pokazują, że ostatniej doby zmarło sześć osób, które nie miały żadnych dodatkowych obciążeń - podkreśla ekspert.

Prof. Włodzimierz Gut: To komunikat dla koronasceptyków, młodzi i zdrowi nie mogą lekceważyć zagrożenia

Włodzimierz Gut dalej przyznaje, że nie wierzy, by statystyki wpłynęły na świadomość Polaków lub zwiększyły przestrzeganie obowiązujących obostrzeń. - Powinno to dać ludziom do myślenia, ale jest takie powiedzonko, że nieużywane organy zanikają. Jeśli ktoś nie chce używać mózgu, to żadne statystyki w tym nie pomogą - mówi stanowczo profesor.

Ekspert dodaje, że ludzie powinni pamiętać, że SARS-CoV-2 to wirus, który może zabić. Osoby, które nie są obciążone chorobami, mają większe szanse na przeżycie, ale ich zdolność walki z chorobą mogły osłabić np. palenie papierosów czy infekcje lub stany zapalne z przeszłości, które pozostawiają w płucach ślady. Prof. Gut dodaje, że nawet u osób bezobjawowych lekarz obserwują "zmętnienia" płuc, które świadczą o procesie zapalnym.

Zobacz wideo Kiedy powstanie szczepionka lub lek na koronawirusa?