Pinkas zapewnia: Mamy respiratory i miejsca na oddziałach zakaźnych. Ale liczba zajętych rośnie

Władze i służby sanitarne pracują nad możliwymi nowymi obostrzeniami związanymi z epidemią koronawirusa. Ale na razie sytuacja jest pod kontrolą, są wolne łóżka na oddziałach zakaźnych i respiratory - zapewnił szef GIS Jarosław Pinkas.

Wzrost liczby zakażeń na koronawirusem jest zgodny z przewidywaniami, a w szpitalach są miejsca i wolne respiratory - mówił w niedzielę w Radiu ZET Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas.

- Przewidywaliśmy, że będzie wzrost zakażeń mniej więcej do połowy października. Wróciliśmy do pracy, do szkoły, do normalności - powiedział Pinkas. Nie znaczy to jednak, że epidemia wymknęła się spod kontroli.

Rośnie liczba zajętych respiratorów

- Mamy respiratory, mamy miejsca na oddziałach zakaźnych - zapewnił i dodał, że władze zrobią wszystko, żeby łóżek w szpitalach nie zabrakło. Dodał, że możliwe jest przesuwanie miejsc między szpitalami i powrót do szpitali jednoimiennych. Podkreślił, że większość pacjentów przechodzi COVID-19 bezobjawowo lub z niewielkimi objawami. 

W ostatnich dniach w Polsce notowane są rekordy dziennego przyrostu zachorowań - po ponad 1500 dziennie. Rośnie też liczba pacjentów wymagających hospitalizacji i użycia respiratora.

W czwartek 24 września zajętych było 91 respiratorów. Do niedzieli ta liczba wzrosła do 124, zatem o zwiększyła się o ponad 1/3 w ciągu trzech dni.

"Mamy inny charakter epidemii" 

Odnosząc się do możliwości wprowadzenia dodatkowych restrykcji Pinaks stwierdził, że jest taka możliwość w strefach żółtych i czerwonych. Mogą one dotyczyć m.in. liczby osób na spotkaniach rodzinnych, weselach czy gości w restauracjach. Dodał, że prace nad takimi rozwiązaniami trwają, mają one jednak nie być "drastyczne". 

Pinkas chwalił obecną strategię wykonywania testów u osób z objawami. - Mamy inny charakter epidemii w Polsce. Ma w tej chwili charakter rozproszony, jest znacznie mniejsza liczba ognisk. Wcześniej robiliśmy badania przesiewowe. Ale epidemia się zmienia i nasza wiedza o jej rozprzestrzenianiu też. Reagujemy w sposób, w jaki powinniśmy - zapewnił.