Ekspert o rekordzie zakażeń: Widzimy wzrosty zachorowań przy podobnej liczbie testów

- Widzimy wzrosty dziennych zachorowań przy podobnej liczbie testów. Testujemy więcej osób ze skierowań od lekarzy rodzinnych, którzy wysyłają na testy osoby objawowe - mówił w TVN24 dr Paweł Grzesiowski, pytany o nowy rekord zachorowań w Polsce. Ekspert podkreślił, że choć mamy do czynienia ze zwiększoną wykrywalnością koronawirusa, to nowa polityka testowania nie pozwala na pełny ogląd sytuacji epidemicznej w Polsce. - Mam takie poczucie, że nietestowanie w kwarantannach skazuje nas na niewiedzę na temat tego, ile osób przebywających w niej ulega zakażeniu - tłumaczył immunolog i ekspert ds. zakażeń.

W czwartek rano Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 1136 nowych zakażeniach koronawirusem. To najwyższy dzienny przyrost zachorowań od początku epidemii. Poprzedni najwyższy wskaźnik (1002 nowe przypadki) odnotowano 19 września września. 

Resort przekazał też informację o śmierci 25 pacjentów - najmłodszy z nich ma 43 lata. Bilans zakażeń w Polsce wzrasta tym samym do 82 809, a ofiar śmiertelnych do 2 369. Z COVID-19 wyleczono już ogółem 66 158 osób. Na kwarantannie przebywa natomiast ponad 125 tysięcy Polaków.

W ostatnich dniach dobowo wykonywano po około 22 tys. testów. Poprzedniej doby przebadano 23,7 tys. próbek. Jeszcze na początku września liczba testów oscylowała wokół 30 tys. Należy jednak pamiętać, że obecnie testuje się przede wszystkim osoby objawowe. 

Koronawirus. Rekord zakażeń w Polsce. Ekspert: Widzimy wzrost przy podobnej liczbie testów

O nowy rekord zakażeń zapytano w TVN24 dr. Pawła Grzesiowskiego, immunologa i eksperta ds. zakażeń. - Sytuacja zdecydowanie się zmienia. Widzimy wzrosty dziennych zachorowań przy podobnej liczbie testów. Teoretycznie przewidywano to wcześniej, ponieważ testujemy znacznie więcej osób objawowych. Pamiętajmy, że laboratoria wykonują podobną liczbę testów, jednak zmieniła się grupa docelowa. Testujemy więcej osób ze skierowań od lekarzy rodzinnych, którzy wysyłają na testy osoby objawowe - tłumaczył dr Grzesiowski. 

Zobacz wideo Uczelnie przygotowują się na nowy rok akademicki. Koronawirus stworzył nowe obszary do badań naukowych

- W poprzednich miesiącach, przed wejściem w życie nowych wytycznych resortu zdrowia, testowaliśmy więcej osób przebywających w izolacji czy kwarantannie, a więc w dużej mierze bezobjawowych. To się zmieniło i mamy teraz dwukrotny wzrost wykrywalności koronawirusa. Wśród testów wykonywanych danego dnia mieliśmy od 2 do 2,5 proc. dodatnich wyników. W tej chwili sięgamy 5 proc. - dodał ekspert.

Zdaniem dr. Grzesiowskiego zwiększona wykrywalność wirusa jest pozytywnym zjawiskiem, choć, z drugiej strony, nowa polityka testowania nie daje pełnego oglądu sytuacji epidemicznej. - Mam takie poczucie, że nietestowanie w kwarantannach skazuje nas na niewiedzę na temat tego, ile osób przebywających w niej ulega zakażeniu. Pamiętajmy, że kwarantanna została skrócona do 10 dni, a okres wylęgania choroby wynosi 14 dni. Jest więc pewna grupa osób, która nie wie, że jest zakażona, a wyjdzie z kwarantanny. Przy skróconej kwarantannie, stosowałbym jednak testowanie, np. wśród personelu medycznego czy nauczycieli - podkreślił immunolog.