Profesor Simon o osobach, które nie noszą maseczek: Niestety taką mamy prymitywną część społeczeństwa

Profesor Krzysztof Simon w książce "Pandemia. Raport z frontu" po raz kolejny mówi o tym, że niektórzy lekceważą ostrzeżenia lekarzy dotyczące epidemii koronawirusa. Specjalista został też zapytany o to, czy sam boi się zakażenia.

Prof. Simon powiedział, że nie wyobraża sobie, żeby ze strachu przed zachorowaniem nie udzielał pomocy i nie wykorzystywał swojej wiedzy. Profesor jest zdania, że do jego obowiązków należy wskazywanie, jakie normy bezpieczeństwa powinny być przestrzegane. Z tego też powodu "nie szczypie się w swoich wypowiedziach".

Krzysztof Simon o osobach, które nie stosują się do obostrzeń: Taką mamy prymitywną, niewykształconą część społeczeństwa

- Co prawda jeden z wiceministrów zdrowia wpadł w pewnym momencie na pomysł, że osoby takie jak ja nie powinny się wypowiadać, ale dla mnie to jest kuriozum. Szlag mnie trafia, jak słyszę takie stalinowskie pomysły. (...) Moje wypowiedzi bywają bardzo bezpośrednie, bo wprost nazywam pewne postawy i zachowania. Choćby w momencie, gdy władza lekceważy przepisy, które wcześniej sama uchwaliła - odpowiedział Krzysztof Simon.

Ordynator Oddziału Zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu dodał, że jako osoba, która skończyła sześćdziesiąt lat, jest w grupie wysokiego ryzyka ciężkiego przebiegu koronawirusa. Profesor zaniepokojony jest tym, że młodsze osoby nie biorą pod uwagę osób starszych i nie chcą przestrzegać obostrzeń.

- Szkoda, że nie wiedzą takich rzeczy dwudziesto-, trzydziestolatkowie, którzy chodzą bez masek i śmieją się z nas - tych, którzy z maseczek korzystają. To brak solidarności społecznej w czystej postaci. Zwykłe, prymitywne chamstwo (...). Niestety taką mamy prymitywną, niewykształconą część społeczeństwa - mówi Krzysztof Simon w książce "Pandemia. Raport z frontu".

Koronawirus wywołany "niechlujstwem Chińczyków"

Krzysztof Simon mówił też o przewidywaniach na jesień. Według profesora Polacy powinni się szczepić na grypę. - I temu społeczeństwu nie przetłumaczysz. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, skoro u mnie co roku na oddziale umierają pacjenci właśnie na takie śródmiąższowe zapalenie płuc z powodu grypy - dodał. Specjalista spodziewa się gwałtownego wzrostu zakażeń oraz konsekwencji, jakie niesie ze sobą fakt, że z powodu epidemii wiele osób chorych na inne schorzenia, nie otrzyma odpowiedniej pomocy. 

W publikacji profesor mówi też o tym, że Polska nie była pod wieloma względami przygotowana do epidemii koronawirusa. Problemem była m.in. zbyt mała liczba łóżek na oddziałach zakaźnych. Chwalił jednak wprowadzenie restrykcji, które pomogły przygotować służbę zdrowia do fali zachorowań. Krzysztof Simon dodał również, że epidemia koronawirusa wywołana jest "niechlujstwem Chińczyków", a laboratorium w Wuhan już wcześniej stwarzało ogromne problemy.

Zobacz wideo Uczelnie przygotowują się na nowy rok akademicki. Koronawirus stworzył nowe obszary do badań naukowych