"Pani Jadzia z sanepidu" o koronawirusie jesienią. "To może być armagedon"

- Wytrzyma system [opieki zdrowotnej - przyp. red.], ale niech się ten system raczy ogarnąć, bo chodzi nieogarnięty pół roku - powiedziała Jadwiga Caban-Korbas, czyli słynna "pani Jadzia z sanepidu". Jak dodała, jesienią, w związku z występowaniem innych wirusów niż SARS-CoV-2, może nasz czekać armagedon.

Jadwiga Caban-Korbas zasłynęła na początku marca swoimi barwnymi wypowiedziami o tym, jak się chronić przed zachorowaniem na COVID-19. Jedna z rad, które wówczas udzieliła, brzmiała: "Nie całujcie się z nikim, kto wykazuje objawy infekcyjne i nie jest mężem. A nawet może i z mężem nie, bo po co chłop ma się zarazić". Ówczesna szefowa słubickiego sanepidu mówiła także o pierwszej osobie w Polsce, u której stwierdzono COVID-19.

Koronawirus jesienią, a sytuacja w sanepidach. "To może być armagedon"

W rozmowie z Onetem Caban-Korbas - nazywana przez użytkowników internetu, "panią Jadzią z sanepidu" - stwierdziła, że stacje sanitarne są obecnie w bardzo trudnej sytuacji, co pokazał też ostatnio reportaż TVN24.

Dano tym stacjom zbyt wiele zadań do wykonania, absolutnie bezrozumnie. To wszystko świadczy o tym, że pan Pinkas [szef GIS - przyp. red.] ma małe pojęcie o strukturach, którymi zarządza. Ci ludzie od kilku miesięcy pracują już powyżej swoich fizycznych sił. Niektórzy mogą być zadowoleni, bo wypłacane są godziny nadliczbowe. One wcześniej nie były opłacane, tylko regulowane dniem wolnym, a teraz nie ma kiedy wziąć tego wolnego

- powiedziała portalowi. Jak podkreśliła, do tej pory epidemię koronawirusa zwalcza nie rząd, a polskie społeczeństwo. Zauważyła także, że przed nami trudny czas, bo jesienią sytuacja w związku z innymi wirusami może się pogorszyć.

To może być armagedon, jeżeli będzie trzeba tą mało wydolną inspekcją sanitarną to wszystko regulować. Jeżeli lekarze nie wrócą do pracy i nie przestaną leczyć przez telefon, to wszystko dalej będzie chodzić na głowie, a nie na nogach. Ja jestem w lekkim szoku

- podkreśliła Jadwiga Caban-Korbas i zaapelowała, aby każdy zaszczepił się przeciwko grypie. - Jak wzrośnie poziom przeciwciał przeciw wirusowych, to organizm jest zdrowszy i silniejszy. Nawet jak się złapie koronawirusa, to można liczyć na to, że się go łatwiej przechoruje - zaznaczyła.

Opadają mi ręce, jak to z pozycji lekarza oglądam. (...) Teraz spijamy skutki tego wszystkiego, co się zadziało w kwietniu. Już w kwietniu powinien być ten lockdown powoluteńku rozluźniany. Absolutny zakaz organizacji spotkań rodzinnych, na których leje się alkohol. To nic złego, on też jest dla ludzi, tyle tylko, że on osłabia i szybciej wtedy łapiemy wszystko

- stwierdziła z kolei w rozmowie z money.pl. Dodała, że system wytrzyma kolejnych chorych, ale musi się "ogarnąć, bo chodzi nieogarnięty pół". 

Czytaj więcej: Jak wygląda praca w sanepidzie w czasie epidemii? "Człowiek chciałby każdemu pomóc, ale nie jest w stanie"

Epidemia koronawirusa w Polsce

W sobotę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 567 nowych zakażeniach koronawirusem i 13 kolejnych zgonach. W ciągu ostatniej doby wyzdrowiało 2526 osób. Resort zdrowia podał również, że z powodu zakażenia w szpitalach przebywa obecnie 2 090 osób, z czego 77 pacjentów jest podłączonych do respiratorów. 7 090 osób jest objętych nadzorem epidemiologicznym, a 71 452 osób przebywa na kwarantannie.

Od początku epidemii w Polsce potwierdzono 70 387 zakażeń, z czego zmarło 2 113 osób, a wyzdrowiało 52 346 osób.

Zobacz wideo Powrót do szkół. „Mam poczucie, że ostatnie miesiące zostały zmarnowane”
Więcej o: