Biały Dom mówi o szczepieniach na koronawirusa na początku listopada. Termin zbiega się z wyborami

Biały Dom oraz Centrum Prewencji i Kontroli Chorób nakazały przedstawicielom publicznej służby zdrowia w Stanach Zjednoczonych rozpocząć przygotowania do ewentualnej dystrybucji szczepionki na koronawirusa. Osoby pozostające w grupie wysokiego ryzyka miałyby ją otrzymać pod koniec października. Ten termin zbiega się z datą wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, które odbędą się 3 listopada.

Rząd Stanów Zjednoczonych powiadomił służby ochrony zdrowia 50 stanów o możliwości rozpoczęcia szczepień na koronawirusa już na początku listopada. Władze federalne poinformowały, że w pierwszej kolejności zaszczepieni mieliby zostać pracownicy służby zdrowia i inne grupy podwyższonego ryzyka.

W piśmie skierowanym do władz stanowych rządowe Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom wskazało na dwie możliwe szczepionki, które określono „szczepionka A” i „szczepionka B”. Ich specyfikacja dopowiada szczepionkom, które testują obecnie firmy Pfeizer i Moderna.

Szczepienia miałyby się odbywać w szpitalach, przychodniach i mobilnych klinikach. Według rządowych wytycznych objęłyby one w pierwszej kolejności pracowników służby zdrowia, funkcjonariuszy policji i innych służb bezpieczeństwa państwa, osoby powyżej 65. roku życia i inne społeczności szczególnie narażone na zarażenie koronawirusem.

Eksperci: Szczepienia przed III faza testów ryzykowne, tuż przed wyborami

Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom zaznaczyło, że terminy dystrybucji szczepionki nie zostały jeszcze wyznaczone i że na razie są one niepewne. Władze stanowe proszono jednak, by były przygotowane na rozpoczęcie szczepień 1 listopada. Eksperci zwracają uwagę, że rozpoczęcie szczepień przed zakończeniem trzeciej fazy testów dotyczących potencjalnych skutków ubocznych może podważyć zaufanie opinii publicznej do szczepień, tym bardziej, że miałoby to nastąpić na dwa dni przed wyborami prezydenckimi.

Zobacz wideo Grzesiowski: gdyby nie szczepienia, po wojnie nie byłoby połowy Polaków
Więcej o: