Kraków. Koronawirus u lekarzy, pielęgniarek i pacjentów w szpitalu im. Józefa Dietla

Dyrektor szpitala im. Józefa Dietla poinformował, że zakażenie koronawirusem stwierdzono u lekarzy, pielęgniarek, a także pacjentów. - Na bieżąco spływają nam wyniki, więc ciężko w tej chwili powiedzieć, jaki jest ostatecznie bilans zakażeń - powiedział Andrzej Kosiniak-Kamysz.

W środę na Gazeta.pl informowaliśmy o zamknięciu izby przyjęć w szpitalu imienia Józefa Dietla przy ulicy Skarbowej w Krakowie. Powodem jest wykrycie koronawirusa u pacjentów i personelu medycznego.

"W związku z sytuacją epidemiologiczną, w dniu 4 sierpnia br. do odwołania wstrzymana została praca Izby Przyjęć Szpitala Specjalistycznego im.J.Dietla w Krakowie. przy ulicy Skarbowej 1. Od dnia 5 sierpnia br. od odwołania wstrzymane zostaje udzielanie świadczeń zdrowotnych pacjentom w ramach oddziału rehabilitacji dziennej, oddziału diagnostyki obrazowej oraz endoskopii dla pacjentów ambulatoryjnych w budynku Szpitala, przy ulicy Skarbowej 1" - czytamy na stronie szpitala.

Chorują lekarze, pielęgniarki i pacjenci

Dyrektor placówki Andrzej Kosiniak-Kamysz w rozmowie z portalem LoveKrakow.pl przyznał, że pierwszy przypadek zakażenie SARS-CoV-2 stwierdzono w niedzielę (izbę przyjęć zamknięto we wtorek). Od tego czasu spływają kolejne wyniki testów. W poniedziałek badania potwierdziły COVID-19 u pacjenta, dwóch pielęgniarek oraz pracownika technicznego. We wtorek natomiast u trzech lekarzy, kilku pielęgniarek i pacjenta.

Na bieżąco spływają nam wyniki, więc ciężko w tej chwili powiedzieć, jaki jest ostatecznie bilans zakażeń

- powiedział w rozmowie z portalem Andrzej Kosiniak-Kamysz.

Zapytanie o to, ile przypadków zakażenia koronawirusem w szpitalu stwierdzono do tej pory, czy wszyscy, którzy mieli kontakt z chorymi przebywają na kwarantannie, a także o to, kiedy szpital powiadomił krakowski sanepid o pierwszym zainfekowaniu wysłaliśmy do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Zobacz wideo Koronawirus w odwrocie? Słowa premiera komentuje prof. Włodzimierz Gut, wirusolog