Koronawirus. Epidemiolog o rzeczywistej liczbie zakae. W Polsce moe by ich nawet 5 tys. dziennie

Epidemiolog z Instytutu Immunologii i Terapii Dowiadczalnej PAN uwaa, e dziennie w Polsce moe przybywa nawet 5 tysicy nowych zakaonych, a nie 500 czy 600, jak podaj to oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia. Wedug prof. Egberta Piaseckiego w tej sytuacji wadze powinny zacz egzekwowa ju obowizujce przepisy sanitarne.

Profesor Egbert Piasecki z wrocławskiego Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk zauważa, że tak wysokie wyniki jak obecnie nie były notowane w marcu czy kwietniu, kiedy rząd wprowadził najsurowsze wytyczne sanitarne. W rozmowie z portalem olawa.naszemiasto.pl ekspert zaznaczył, że prawdziwa liczba zakażonych może być 5-10 razy większa od oficjalnych danych.

Prof. Egbert Piasecki: Absurdalna decyzja rządu o zmniejszeniu dystansu spowodowała, że ludzie w ogóle przestali przestrzegać zaleceń 

Profesor zaznaczył, że w rzeczywistości dziennie może przybywać nawet pięć tysięcy zakażonych koronawirusem. Ekspert został zapytany, czy w takiej sytuacji trzeba przywrócić obostrzenia, które obowiązywały na początku epidemii.

Zobacz wideo Leszczyna: Rygory sanitarne powinny być inne w różnych miejscach

- Zacząłbym od przestrzegania tego, co obowiązuje. Na przykład noszenia maseczek w sklepach czy komunikacji. Sam byłem świadkiem, jak sprzedawczyni w sklepie zwróciła mężczyźnie uwagę, że ten nie ma maseczki. Odpowiedział, że jemu nie wolno jej nosić. Ale każdy tak może powiedzieć, to jest trudne do zweryfikowania - powiedział Egbert Piasecki.

Profesor dodaje, że należałoby również zmniejszyć liczbę osób, które biorą udział w zgromadzeniach, na przykład weselach ze 150 do 50 osób. Dodatkowo ekspert został zapytany o powrót dzieci do szk. Podkreślił, że dotychczasowe badania wykazują, że dzieci do 10. roku niemal nie choruj i nie transmitują wirusa dalej. Żłobki, przedszkola i pierwsze klasy szkół podstawowych mogłyby więc funkcjonować. - Gorzej ze starszymi klasami, szkołami średnimi, a już najgorzej ze studentami. Bo ciężko ich opanować. Szkoły powinny być otwarte, ale z większą ostrożnością - dodał.

- Bezsensowna, absurdalna wręcz jest decyzja rządu o zmniejszeniu dystansu, jaki powinniśmy utrzymywać z 2 do 1,5 metra. Dla rozprzestrzeniania się wirusa te 50 centymetrów nie ma większego znaczenia. Ale po tym poluzowaniu ludzie w ogóle przestali przestrzegać jakichkolwiek dystansów. Na przykład w sklepach - zauważa dalej ekspert. Egbert Piasecki dodaje, że obostrzeń nie powinno być więcej, ale te obowiązujące powinny być rygorystycznie przestrzegane. 

Pod koniec maja wrocławski Instytut Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN uruchomił własne laboratorium diagnostyczne. Testy genetyczne na obecność koronawirusa przeprowadzone były przez pracowników i doktorantów. Instytut dodatkowo użyczył dolnolskim szpitalom własny sprzęt do badań oraz drukował przyłbice dla medyków.