Główny Inspektor Sanitarny: Wydawało nam się, że wesela będą bezpieczne

- Wydawało nam się, że wesela będą bezpiecznie. Sytuacja doprowadziła do tego, że wiemy, że wesela są zbyt duże - czasem trzykrotnie większe niż nasze rekomendacje, są tam starsi ludzie - powiedział w rozmowie z Money.pl Główny Inspektor Sanitarny, Jarosław Pinkas. Jak dodał, jeszcze w tym tygodniu zostaną przestawione nowe rekomendacje ws. organizacji wesel.

Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas skomentował rosnącą liczbę zakażeń koronawirusem i odniósł się do słów rzecznika ministerstwa zdrowia, który stwierdził, że "wesela często nam rozsiewają nam nowe przypadki zakażenia" i dodał, że konieczne jest wprowadzenie nowych obostrzeń w tym zakresie. Od 6 czerwca na jednym weselu może przebywać 150 osób, a obowiązku noszenia maseczek nie ma. GIS wydał jedynie rekomendację, by przy jednym stole siedzieli członkowie rodzin lub osoby mieszkające w jednym gospodarstwie domowym, a jeden kelner powinien obsługiwać maksymalnie 15 osób.

Zobacz wideo Od 6 czerwca można organizować wesela, ale obowiązują pewne obostrzenia

GIS: Wydawało nam się, że wesela będą bezpieczne

W ostatnim czasie ognisko koronawirusa wykryto m.in. na weselu w Nawojowej w Małopolsce - bezpośrednio po uroczystości zakażenie potwierdzono u 272 osób, a blisko 1000 skierowano na kwarantannę. Goście weselni zakażani kolejne osoby, a ognisko znacznie się rozrosło. - Jego uczestnicy stali się ogniwami łańcucha procesu epidemicznego, który się rozprzestrzenił się na sklep Biedronka, prokuraturę okręgową, straż graniczną, a także zakłady pracy - informował lokalny sanepid. 

Główny Inspektor Sanitarny stwierdził w poniedziałek, że urzędnicy byli przekonani, iż obostrzenia dotyczące liczby osób nieprzekraczającej 150 osób będą wystarczające.

Wydawało nam się, że wesela będą bezpiecznie. Sytuacja doprowadziła do tego, że wiemy, że wesela są zbyt duże - czasem trzykrotnie większe niż nasze rekomendacje, są tam starsi ludzie. Jest tam naprawdę kompletny brak dystansowania

- powiedział w rozmowie z Money.pl. Jak dodał, w związku z wzrostem liczby zakażonych GIS przedstawi jeszcze w tym tygodniu nowe rekomendacje dotyczące wesel. Ma też obowiązywać specjalny rejestr gości weselnych.

Będziemy apelować o noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych. Żeby wesela trwały krócej i żeby były istotnie mniejsze. W tym tygodniu przedstawimy rekomendacje ws. organizacji wesel

- dodał, wskazując, że obecnie "wesela są zbyt duże". - Proszę kontrolę przyjąć z należytą atencją. Robimy to dla weselników, nie robimy tego w celu łupienia weselników i nakładania na nich mandatów - zaznaczył.

W rejestrze ma się m.in. pojawić informacja dotycząca miejsca organizacji wesela oraz liczby zaproszonych gości. Miałyby się w nim również znaleźć adresy zamieszkania gości, tak, by później można było łatwiej prowadzić ewentualne dochodzenie epidemiologiczne.

Epidemiolodzy alarmowali: To się skończy katastrofą

Epidemiolodzy od momentu poluzowania obostrzeń dotyczących organizowania wesel alarmowali, że jest na to za wcześnie, a sytuacja może się wymknąć spod kontroli. "Uwaga na koronawesela. Bliski, wielogodzinny kontakt, zamknięte pomieszczenia, głośne rozmowy, chóralne śpiewy, słaba wentylacja, tłok w toaletach. Idealne warunki dla wirusa. Powiat nowosądecki - ponad 280 infekcji po trzech weselach, które odbyły się w drugiej połowie czerwca" - alarmował 11 lipca doktor Paweł Grzesiowski. 

- To się skończy katastrofą (..) Większość moich pacjentów to teraz uczestnicy chrzcin, komunii i wesel. Ostatnio w Barcelonie zamknięto kluby, a działanie restauracji zostało ograniczone. U nas wszystko się otwiera - mówił z kolei w ubiegłym tygodniu prof. Krzysztof Simon, specjalista od chorób zakaźnych.

Czytaj więcej: Na weselach tłumy i kolejne ogniska zakażeń, a reakcji rządu brak. "To się skończy katastrofą"