USA są "w nowej fazie" pandemii. Ostrzeżenie koordynatorki grupy zadaniowej Białego Domu

Koronawirus jest bardziej rozpowszechniony, sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż w marcu i kwietniu - powiedziała telewizji CNN koordynatorka grupy zadaniowej Białego Domu do spraw koornawirusa, dr Deborah Birx. Jej zdaniem, w niektórych przypadkach Amerykanie powinni zastanowić się nad noszeniem maseczek nawet w domu.
Zobacz wideo Między Donaldem Trumpem a Chinami. Jak WHO znalazła się w centrum globalnego sporu

Pandemia koronawirusa nawet jeśli na chwilę w niektórych państwach przygasła, to niedawno liczba nowych przypadków znów zaczyna rosnąć, tak jest m.in. w niektórych krajach Europy. W Stanach Zjednoczonych zakażenia rozlały się poza duże miasta, gdzie początkowo głównie je obserwowano. 

Stany Zjednoczone. Dr Birx: epidemia jest teraz inna

To obserwacje dr Deborah Birx, koordynatorki specjalnej grupy zadaniowej Białego Domu. W wywiadzie dla telewizji CNN zauważyła ona, że wirus znacznie się rozprzestrzenił. "To, co widzimy dzisiaj, różni się od tego, co było w marcu i kwietniu. [Wirus] jest niezwykle rozpowszechniony. Znajduje się na terenach wiejskich tak samo jak w miastach" - powiedziała. Jej zdaniem "epidemia jest teraz inna". 

Koronawirus w USA: łącznie ponad 4,5 mln przypadków zakażeń

Dr Birx przestrzegła mieszkańców obszarów wiejskich, by nie bagatelizowali koronawirusa. Jej zdaniem, w domach, w których mieszkają przedstawiciele różnych pokoleń, a w danym regionie nastąpi wzrost zakażeń, należy rozważyć noszenie maski w domu, szczególnie, jeśli część domowników ma choroby współistniejące - mogą one sprzyjać ostrzejszemu przebiegowi choroby COVID-19. 

Jej zdaniem, za rozprzestrzenianie się epidemii na terenie kraju nie odpowiadają tzw. superroznosiciele, czyli pojedyncze osoby zarażające wielu ludzi, a raczej "superroznoszące" wirusa zgromadzenia ludzi. "Musimy je zatrzymać" - mówi Birx. 

Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC), agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, poinformowała w niedzielę, że liczba przypadków koronawirusa wzrosła w ciągu doby o blisko 59 tys., zmarło 1132 zakażonych osób. Łącznie, według stanu na 2 sierpnia, w Stanach Zjednoczonych od początku pandemii zanotowano ponad 4,6 mln przypadków zakażeń, zmarły ponad 154 tys. osób.