USA. Wielkie ognisko koronawirusa na obozie letnim. Zakaziło się kilkaset osób, w tym dzieci

Na obozie letnim w stanie Georgia zastosowano się do "większości" wytycznych, ale maseczki musieli nosić tylko pracownicy, a nie dzieci. W trakcie u jednej z osób pojawiły się objawy zakażenia koronawirusem. Po wykonaniu testów okazało się, że zaraziło się co najmniej 260 osób we wszystkich grupach wiekowych.
Zobacz wideo Koronawirus w odwrocie? Słowa premiera komentuje prof. Włodzimierz Gut, wirusolog

Stany Zjednoczone mierzą się z największą krajową epidemią koronawirusa na świecie, zbliżając się do pięciu milionów zachorowań i ponad 156 tys. ofiar. Najgorzej jest w południowych stanach. Ciężka sytuacja panuje na Florydzie, w Teksasie i w Kalifornii. Patogen zbiera też coraz większe żniwo w środkowych stanach.

W USA - podobnie jak w Polsce - trwa debata nad powrotem uczniów do szkół. W tym kontekście optymizmem nie napawają informację o wielki ognisku koronawirusa na jednym z obozów letnich w stanie Georgia. Według amerykańskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) na czerwcowym obozie, na którym było w sumie 600 osób - uczestników i personelu - prawie połowa zakaziła się koronawirusem. 

260 przypadków zakażenia wirusem na obozie letnim

W dniach poprzedzający obóz odbyło się szkolenie dla 120 osób z personelu i 138 stażystów. Personel pozostał na miejscu i od 21 czerwca przyjął ponad 360 uczestników w wieku od 6 do 19 lat. CDC opisuje, że zgodnie z wytycznymi obozy letnie mogły zacząć działać od początku czerwca, a od wszystkich obecnych wymagane było wykonanie testu na koronawirusa nie wcześniej niż 12 dni przed jego rozpoczęciem. 

Organizatorzy zastosowali się do "większości" wytycznych, m.in. noszenia maseczek przez personel. Nie wymagano jednak tego samego od uczestników, nie prowadzono także rekomendowanej wentylacji budynków. CDC opisuje, że uczestnicy brali udział w wielu aktywnościach na zewnątrz, w tym "śpiewaniu i dopingowaniu".

Po kilku dniach nastoletnia osoba z personelu opuściła obóz po tym, jak zaczęła odczuwać dreszcze. Kolejnego dnia - 24 czerwca - wykonano tej osobie test na koronawirusa, który dał wynik pozytywny. Organizatorzy zaczęli wysyłać uczestników do domów i zamknęli osób 27 czerwca. W międzyczasie stanowy departament zdrowia wszczął śledztwo epidemiologiczne. Wszystkim uczestnikom obozu rekomendowano izolację. Z czasem wykonano testy u 344 uczestników i opiekunów, którzy byli na obozie. Co czwarty z nich dał wynik pozytywny - COVID-19 potwierdzono u  260 osób. Poziom zakażeń był najwyższy u najmłodszych uczestników. W grupie wiekowej 6-10 lat zakaziło się 51 proc. dzieci. 

CDC opisuje, że przypadków zakażenia jest prawdopodobnie więcej, ponieważ nie wszyscy zostali przetestowani. Eksperci oceniają, że ten przykład pokazuje jak bardzo koronawirus rozprzestrzenia się w zgrupowaniach młodych osób, spędzających noc w tym samym miejscu. Wirus rozprzestrzeniał się we wszystkich grupach wiekowych pomimo zastosowania się przez organizatorów do części wytycznych. To dowód na to, że dzieci w każdym wieku mogą zakazić się koronawirusem i odgrywać dużą rolę w jego rozprzestrzenianiu w społeczności. Eksperci zwrócili uwagę na brak powszechnego noszenia maseczek i możliwą rolę wspólnych aktywności ze śpiewaniem i dopingowaniem w rozprzestrzenianiu choroby. 

Więcej o: