Kolejne rządy zabezpieczają dostawy szczepionek. Pinkas: W Polsce trwa debata, od kogo kupić

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podpisały w lipcu kontrakty na dostawę dużych partii ewentualnej szczepionki przeciw koronawirusowi. W czerwcu z podobną inicjatywą wyszły cztery kraje Unii Europejskiej. Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny, przekonuje, że Polska nie zabezpieczyła jeszcze przyszłych dostaw, ponieważ jest na to za wcześnie.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podpisały w ostatnim czasie kontrakty z firmami farmaceutycznymi na zakup dużych partii ewentualnych szczepionek na koronawirusa, jeśli te pomyślnie przejdą testy kliniczne. Czy Polska rozpoczęła już podobne starania? Takie pytanie zadano w radiu TOM FM Jarosławowi Pinkasowi, szefowi Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Będę w jednoznaczny sposób rekomendował zakup szczepionek, jeżeli pojawią się na rynku. Zwłaszcza dla grup ryzyka. Na razie nie wiemy, czy szczepionka będzie skuteczna i jak zaawansowane są prace nad nią

- powiedział Pinkas. Dodał, że szczepienia to "największe dobrodziejstwo medycyny i największa szansa na pokonanie tego wirusa". 

- Myślę, że firmy farmaceutyczne będą się do nas zgłaszały z ofertami. Ale ja nie zajmuję się samym zakupem szczepionek, a rekomendacjami. Trwają już debaty o tym, od kogo, co i kiedy kupić. Natomiast nie słyszałem jeszcze o istotnej dostępności szczepionek. My oczywiście skontaktujemy się z firmami farmaceutycznymi, ale poziom rozmów na temat dostępności jest niezwykle ogólny - wyjaśnił Pinkas. 

Zobacz wideo Koronawirus w odwrocie? Słowa premiera komentuje prof. Włodzimierz Gut, wirusolog

Nad szczepionką przeciw koronawirusowi pracuje ponad 150 firm i ośrodków badawczych. Kilka z nich prowadzi już testy na ludziach. Najczęściej można jednak usłyszeć, że skuteczna szczepionka pojawi się na rynku dopiero w przyszłym roku.   

USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja. Rządy podpisują kolejne kontrakty na zakup ewentualnych szczepionek

Niektóre kraje chcą się jednak zabezpieczyć już teraz. Pod koniec lipca rząd Stanów Zjednoczonych zamówił u dwóch firm farmaceutycznych 100 milionów dawek szczepionki na koronawirusa. Wartość kontraktu, podpisanego jeszcze przed zakończeniem testów skuteczności i skutków ubocznych szczepionki, opiewa na prawie 2 miliardy dolarów. 

>>>USA zamówiły kolejne 100 mln dawek szczepionki na koronawirusa. Wciąż nie zakończono jej testów

Kontrakt pomiędzy Departamentem Zdrowia i Departamentem Obrony a firmami BioNtech/Pfizer dotyczy szczepionki, która przeszła wstępne testy na niewielkich grupach pacjentów. Ich rezultaty określono mianem obiecujących - u zaszczepionych osób pojawiły się przeciwciała i nie stwierdzono poważniejszych skutków ubocznych. W tym miesiącu szczepionka wejdzie w kolejną fazę testów na znacznie większych grupach osób. Wcześniej rząd USA podpisał podobne kontrakty z dwoma innymi firmami na łączną kwotę 2,8 mld dolarów.

Również w lipcu umowy z dwoma koncernami (BioNtech/Pfizer, Valneva) na zakup 90 mln dawek szczepionki zawarł brytyjski rząd. Wcześniej podpisano natomiast kontrakt z firmą AstraZeneca, która współpracuje z naukowcami z Oxfordu.

W czerwcu "Deutsche Welle" poinformowało, że Niemcy, Francja, Włochy i Holandia podpisały ze wspomnianą już firmą AstraZeneca wstępną umowę na 300 milionów dawek szczepionki przeciwko wirusowi SARS-CoV-2. "Na umowie skorzystają wszystkie kraje UE, które zechcą w niej uczestniczyć. Dawki szczepionki byłyby rozprowadzane w zależności od liczby mieszkańców danego kraju" - czytamy w "Deutsche Welle". 

Więcej o: