Rzecznik MZ dwa dni temu: Nie sądzę, żebyśmy dobrnęli do 600 zakażeń. Dzisiaj: Ten wynik powinien być sygnałem

Dwa dni temu rzecznik Ministerstwa Zdrowia przypuszczał, że granica 600 przypadków zakażenia nie zostanie przekroczona. - Myślę, że dzisiejszy wynik powinien być sygnałem, żebyśmy przemyśleli swoje może nieodpowiedzialne zachowania - powiedział. - To jeszcze nie jest powód, by snuć pesymistyczne wizje (...) Ale 615 zakażeń musi budzić poważne zastanowienie - dodał.

Wojciech Andrusiewicz został zapytany przez reporterkę TVN24 o jego słowa sprzed dwóch dni. Rzecznik Ministerstwa Zdrowia mówił we wtorek, że nie sądzi, że dzienny przyrost zakażeń przekroczy 600 przypadków. - Nie przekraczały i wyrażałem nadzieję, że nie przekroczą, ale jednocześnie sugerowałem, że wszystko może się zdarzyć, ponieważ mamy do czynienia z wirusem, z którym nikt wcześniej nie miał do czynienia - powiedział rzecznik. - Musimy zwrócić uwagę, że to są zakażenia głównie z dwóch, trzech województw. Mówimy nadal o Śląsku i tutaj te liczby jeszcze w najbliższych dniach będą wysokie - dodał.

Jak podkreślił, sytuacja jest "dynamiczna". Stwierdził, że w województwach mazowieckim, łódzkim i małopolskim nadal "dominują duże zakłady pracy", jeśli chodzi o ogniska koronawirusa. - Dlatego ponawiam apel: maseczki są w Polsce obowiązkowe. Niech ten dzisiejszy wynik 615 zakażeń będzie dla nas sygnałem, co może się stać, jeśli nadal będziemy lekceważyli noszenie maseczek - powiedział.

Zobacz wideo Zbigniew Girzyński komentuje słowa premiera na temat „odwrotu koronawirusa”

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia: 615 zakażeń musi budzić poważne zastanowienie.

Zapytany o powrót do ewentualnych restrykcji, Andrusiewicz stwierdził, że "zapewne będzie możliwość cofnięcia się o jakiś krok". - Nie wykluczamy tego, co wprowadzają inne państwa. Jeżeli osoby w Polsce zachowują się nieodpowiedzialnie w sferze publicznej, w tej sferze, gdzie występuje kontakt z innymi osobami, to za przykładem innych państw oczywiście można wprowadzić podniesienie mandatownika i tutaj apel: jeśli nie chcemy doprowadzić, by służby publiczne wymagały na nas odpowiedzialności, to sami się zachowujmy odpowiedzialnie - stwierdził. 

Jak dodał, nie jest wykluczone wprowadzenie przymusowej kwarantanny dla osób powracających zza granicy. Andrusiewicz stwierdził, że czwartkowy koronawirusa wynik "powinien być sygnałem, żebyśmy przemyśleli swoje może nieodpowiedzialne zachowania". - To jeszcze nie jest powód, by snuć pesymistyczne wizje - nadal te zakażenia występują w trzech, czterech województwach - ale 615 zakażeń musi budzić poważne zastanowienie.

Rekordowa liczba zakażeń

W czwartek Ministerstwo Zdrowia podało, że w Polsce zarejestrowano 615 nowych zakażeń koronawirusem. To najwyższa dobowa liczba przypadków od początku pandemii. W ciągu doby zmarło 15 osób. Liczba ofiar COVID-19 wzrosła do 1 709, a zakażeń do 45 031. Liczba osób, które wyzdrowiały wzrosła do 33 643.

W ciągu minionej doby najwięcej, 160 zakażeń odnotowano na Śląsku. W Małopolsce - 133, na Mazowszu - 95, w województwie łódzkim - 67, w podkarpackim - 45, w wielkopolskim - 27, w opolskim - 17, w pomorskim - 12, w lubelskim - 11, w lubuskim - 10, w kujawsko-pomorskim - 9, w podlaskim i zachodniopomorskim po 7, a w dolnośląskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim po 5. Osoby, które zmarły miały od 59 do 91 lat.

Więcej o: