Koronawirus w USA. Ponad 128 tys. zakażeń w weekend. W Teksasie i Arizonie brakuje miejsc w kostnicach

Epidemia koronawirusa w Stanach Zjednoczonych nie słabnie. W czasie weekendu (18 i 19 lipca) zanotowano ponad 128 tys. zakażeń. Władze stanów Arizona oraz Teksas zdecydowały się na zakup ciężarówek-chłodni, aby odciążyć przepełnione kostnice.

W ostatnich kilkunastu dniach w USA dzienna liczba nowych przypadków koronawirusa nie spada poniżej 60 tys. W sobotę odnotowano 63 259, a w niedzielę 65 279 tys. nowych przypadków zakażenia. W lipcu rekordy dziennej liczby zakażeń SARS-CoV-2 padały już 12 razy.

Zobacz wideo Paweł Kowal o przyszłości Platformy Obywatelskiej

Koronawirus w USA. Południe nowym epicentrum epidemii

Najgorzej sytuacja wygląda na południu kraju. Na Florydzie piąty dzień z rzędu wykryto ponad 10 tys. przypadków zakażeń. Pomimo tego, gubernator Ron DeSantis nie zdecydował się na wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek ochronnych.

W Teksasie oraz Arizonie lokalne władze postanowiły kupić samochody-chłodnie. To reakcja związana z brakiem miejsc w kostnicach. Wcześniej, na początku pandemii koronawirusa, taką samą decyzję podjęły władze Nowego Jorku.

Dr. Anthony Fauci apeluje do młodych ludzi

Jak podaje Uniwersytet Johna Hopkinsa, 16 lipca w USA zanotowano dzienny rekord nowych zakażeń. Tego dnia stwierdzono 77 255 tys. przypadków zakażenia SARS-CoV-2. Poprzedni rekord odnotowano dwa dni wcześniej - wyniósł on 67 791 tys.

Dr. Anthony Fauci, główny epidemiolog kraju, wystosował apel do młodych Amerykanów. Zauważył, że młodzi ludzie uważają się za odpornych na wirusa i z tego powodu lekceważą reżim sanitarny. - Wrócicie kiedyś do normalności. Będziecie mogli swobodnie pójść do barów, będziecie mogli pojawiać się w tłumie - ale nie teraz. Teraz nie jest na to czas - ostrzegł Fauci.

Łącznie w USA stwierdzono już 3 miliony 898 tys. przypadków zakażeń koronawirusem, zmarło ponad 143 tys. osób.