Burmistrzowie Słubic i Frankfurtu padli sobie w ramiona. Teraz niemiecki polityk składa na siebie doniesienie

W momencie ponownego otwarcia granicy polsko-niemieckiej burmistrzowie Słubic i Frankfurtu padli sobie w ramiona. Niemiecki polityk stwierdził, że to ważny gest, jednak przyznaje, że złamał zasady sanitarne obowiązujące w trakcie epidemii koronawirusa. Złożył na siebie doniesienie.

W nocy z piątku na sobotę na łączącym Frankfurt i Słubice moście w chwili otwarcia granicy między Polską a Niemcami spotkali się burmistrzowie tych miast: Mariusz Olejniczak i René Wilke. Panowie najpierw przywitali się łokciami, jak zaleca się w trakcie epidemii koronawirusa, jednak po chwili padli sobie w ramiona. Jak podaje oficjalna strona Frankfurtu nad Odrą, zdjęcie uwieczniające ten moment obiegło świat jako symbol zjednoczenia, nieprzerwanej przyjaźni i solidarności między ludźmi i narodami po zamknięciu granic.

Niemiecki burmistrz złożył na siebie doniesienie

Uścisk włodarzy był jednak złamaniem zasad nakazujących zachowanie odpowiedniego dystansu. Dlatego też René Wilke złożył sam na siebie doniesienie do miejskiego urzędu zdrowia wraz z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy bez względu na jego osobę. Decyzja dotycząca prawnej oceny doniesienia na samego siebie oczekiwana jest w tym tygodniu - czytamy w komunikacie na stronie miasta.

Sytuacja, w której Mariusz i ja przytuliliśmy się na krótko, miała w sobie coś wyzwalającego, sprawiła, że poczułem ciężar, który spadł na wielu mieszkańców naszych miast. Nasze działanie, jako przedstawicieli tych ludzi, nigdy nie było dla mnie bardziej autentyczne niż w ciągu tych trzech sekund. Gest nie był planowany, ale był ważny. Było to jednak naruszenie zasad, za które muszę odpowiedzieć tak, jak każdy obywatel

- powiedział René Wilke.

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę?