Eksperci WHO ostrzegają: Koronawirus najbardziej zaraźliwy przy pierwszych symptomach

Koronawirus jest najbardziej zaraźliwy w momencie, w którym osoby nim zakażone doświadczają pierwszych symptomów pogorszenia samopoczucia - poinformowali we wtorek eksperci Światowej Organizacji Zdrowia. Na całym świecie odnotowano już ok. 7,2 mln zakażeń.

Epidemiolożka Światowej Organizacji Zdrowia Maria van Kerkhove stwierdziła we wtorkowej wideokonferencji, że "ludzie mają w swoich ciałach więcej wirusa w momencie lub w okolicach momentu, w którym pojawiają się objawy, a więc bardzo wcześnie".

- Możesz być w restauracji, czuć się bardzo dobrze i zacząć odczuwać, że masz gorączkę. Czujesz się w porządku, nie myślałeś o tym, by zostać w domu, ale to jest właśnie ten moment, w którym miano wirusa może być całkiem wysokie - skomentował ekspert WHO dr Mike Ryan.

Jak podaje agencja Reuters, osoby z łagodnymi symptomami mogą zakażać innych nawet przez osiem do dziewięciu dni. Według Marii van Karkhove ten okres wydłuża się w przypadku poważniej chorych osób. Ekspertka zaznaczyła, że zakażać mogą także ci, którzy nie mają obserwowalnych objawów.

Zobacz wideo Leszczyna: Rygory sanitarne powinny być inne w różnych miejscach

Koronawirus na świecie. Statystyki

Liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 na świecie wynosi obecnie 411 tysięcy. Poinformowali o tym naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w Maryland, którzy zajmują się monitorowaniem pandemii. Liczba zakażonych na świecie to 7,2 mln. Wyleczyć udało się 3,5 miliona osób.

Epicentrum pandemii od kilku tygodni jest Ameryka Południowa. W Brazylii liczba ofiar to prawie 38 tysięcy osób. W Meksyku liczba ofiar wzrosła do 14 tysięcy, a w Peru do 5,5 tysiąca. Marcos Espinal z regionalnego biura WHO w Ameryce Południowej twierdzi, że walka z wirusem na kontynencie będzie znacznie dłuższa niż w Europie. - Ameryka Łacińska miała więcej czasu, żeby się przygotować na pandemię, ale będzie potrzebowała więcej czasu na spowolnienie wirusa - podkreśla.

Najwięcej ofiar COVID-19 jest w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmarło dotychczas 113 tysięcy osób.

Tymczasem według opublikowanych właśnie badań naukowców z Harvardu, koronawirus mógł pojawić się w Chinach już w sierpniu ubiegłego roku. Eksperci twierdzą, że wynika to ze zdjęć satelitarnych. Oficjalnie Chiny zgłosiły pierwsze przypadki SARS-CoV-2 31 grudnia ubiegłego roku. Pekin był jednak wielokrotnie oskarżany, że przez kilka tygodni ukrywał pojawienie się nowego patogenu.

Więcej o: