Sasin ogłasza, że jest zdrowy i kończy kwarantannę. Dzień wcześniej Sejm próbował go odwołać

Jacek Sasin poinformował, że nie jest chory na COVID-19 i "wraca do pracy w normalnym trybie". O tym, że udaje się na kwarantannę po kontakcie z zakażonym, pisał zaledwie cztery dni temu. Wicepremier ogłosił, że jest zdrowy już dzień po tym, jak Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec niego.

W poniedziałek Jacek Sasin poinformował, że przebywa na kwarantannie po spotkaniu z przedstawicielami górniczych związków zawodowych, podczas którego miał kontakt z osobą zakażoną koronawirusem. Cztery dni później, w piątek, wicepremier i minister aktywów państwowych ogłosił na Twitterze, że jest zdrowy i "wraca do pracy w normalnym trybie".

Wyniki badań w kierunku COVID19 - ujemne. Wracam do pracy w normalnym trybie! Życzę Wszystkim dużo zdrowia! PS. Dbajmy o siebie i przestrzegajmy zasad bezpieczeństwa

- napisał polityk.

Czytaj więcej: Jak Sasin zmieniał wersje ws. kosztu wydruku kart wyborczych? Od tajemnicy państwowej po amnezję

Wotum nieufności wobec Sasina

Poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras skomentował wówczas, że Sasin "uciekł na kwarantannę, jak się dowiedział, że trzeba odpowiedzieć za to, co zrobił z kartami wyborczymi". Przypomnijmy, że politycy PO złożyli wniosek o wotum nieufności dla wicepremiera. To właśnie on miał być odpowiedzialny za organizację wyborów kopertowych 10 maja, do których ostatecznie nie doszło. Opozycja zarzuca mu niegospodarność w przygotowaniach do tych wyborów - zlecono wówczas wydrukowanie 30 mln pakietów wyborczych, bez odpowiedniej ustawy, które nie będą mogły zostać wykorzystane w nowym terminie. Przypomnijmy, że przez pewien czas nie było wiadomo, gdzie konkretnie znajdują się pakiety - przez kilka dni nikt nie wiedział, gdzie są, a ostatecznie znalazły się w jednym z magazynów Poczty Polskiej.

W czwartek wieczorem Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Jacka Sasina. Za tym, by minister aktywów państwowych pozostał na stanowisku, opowiedziało się 234 posłów. Przeciw głosowało 223. Z mównicy sejmowej Sasina bronił m.in. premier Mateusz Morawiecki, który zarzucił, że winę za to, że wybory się nie odbyły, a tym samym za zmarnowanie milionów złotych, ponosi opozycja.

Sam Sasin skomentował wniosek o wotum nieufności, mówiąc, że bardzo uważnie się z nim zapoznał, bo była to "ciekawa lektura".

Lektura, która mówi wiele o logice, którą kierują się jego [wniosku - przyp red.] autorzy. To jest taka logika, która mówi, że działanie z niskich pobudek - taki zarzut jest - to przestrzeganie konstytucji i zorganizowanie wyborów, do których Polacy mają prawo, ale które to prawo Polakom Platforma Obywatelska odbiera

- mówił wicepremier.

Czytaj więcej: Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec Sasina. Morawiecki: Mam do niego pełne zaufanie

Zobacz wideo Kto powinien zapłacić za przygotowania do wyborów korespondencyjnych?
Więcej o: