Portugalia. Premier i prezydent na plaży, mimo obostrzeń. "Dla Portugalczyków plażowanie to stan umysłu"

Premier Portugalii Antonio Costa i prezydent Marcelo Rebelo de Sousa udali się na plażę mimo obowiązujących obostrzeń, które zakładają, że otwarcie kąpielisk nastąpi dopiero 6 czerwca. - Dajcie mi spokój w czasie weekendu - powiedział Costa lokalnym mediom, które go "przyłapały". Mieszkająca w Lizbonie Polka tłumaczy w rozmowie z nami, że wizyty na plaży to zwyczaj, bez którego wielu Portugalczyków nie wyobraża sobie dnia. Podkreśla jednak, że kraj wzorcowo odbył dwa miesiące kwarantanny.

W związku z epidemią koronawirusa plaże w Portugalii są oficjalnie zamknięte - ich otwarcie ma nastąpić dopiero 6 czerwca. Wcześniej władze miały ogłosić szczegóły korzystania z kąpielisk w nowym rygorze epidemiologicznym - nowe zasady zakładają, że plażowicze będę musieli zachowywać od siebie 1,5 metra odległości, a dystans między parawanami będzie musiał wynosić 3 metry. Każda osoba będzie mogła skorzystać z plaży tylko raz dziennie. Mimo braku oficjalnego otwarcia plaż, wraz z rosnącą temperaturą gromadzi się na nich coraz więcej osób. 

Zobacz wideo Czy w te wakacje będziemy mogli wyjechać za granicę? Co z obozami i koloniami dla dzieci?

Portugalia. Premier i prezydent zauważeni na plaży mimo obostrzeń. "Dajcie mi spokój"

Zakaz odwiedzania plaż złamali w ostatnich dniach premier Antonio Costa i prezydent Marcelo Rebelo de Sousa - informują portugalskie media. Lokalna telewizja TVI24 zarejestrowała polityków wśród osób wypoczywających na dwóch różnych kąpieliskach. Premier Costa na plaży Costa de Caparica nie miał na sobie maski ochronnej, a zapytany przez dziennikarzy, dlaczego znajduje się na plaży, odparł: - Dajcie mi spokój w czasie weekendu.

Prezydent Rebelo de Sousa w ostatnich dniach był widziany na plażach w Ericeirze i Cascais parokrotnie - w masce ochronnej robił sobie zdjęcia z innymi wczasowiczami i kąpał się w oceanie. Każdorazowo przemieszczał się bez ochroniarzy.

W Portugalii odnotowano dotychczas 31 tysięcy zakażeń koronawirusem i 1,3 tysiąca ofiar śmiertelnych. Pełna społeczna kwarantanna trwała ponad dwa miesiące - prezydent na początku epidemii udał się na nią jako jeden z pierwszych. - Portugalczycy zachowywali się wzorcowo podczas kwarantanny - dystans społeczny, wszędzie maski, faktycznie siedzieli w domach przez bite dwa miesiące. Prezydent poszedł jako pierwszy na kwarantannę, żeby dać przykład społeczeństwu i postulował stworzenie tymczasowego rządu bezpartyjnego do walki z pandemią - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl pani Karolina, Polka mieszkająca w Lizbonie.

Jak dodała, zachowanie prezydenta nie musi być w Portugalii powodem do krytyki. 

Trzeba zrozumieć, że plażowanie to dla nich stan umysłu. To nie wakacje, rozrywka, ale codzienny "must have". Jest ważniejsze niż centra handlowe, które nadal są zamknięte. Na plaże idzie się rano przed pracą, żeby dla zdrowia popływać w oceanie. Prezydent nie mieszka w pałacu, tylko w swoim mieszkaniu poza miastem i codziennie o świcie pływa w zatoce. Chodzi też bez ochrony, bo mówi, że nie boi się swoich wyborców i robi zakupy w kąpielówkach
Jak tylko poluzowano obostrzenia, to Portugalczycy masowo ruszyli na plaże, nad oceanem jest mnóstwo ludzi. Najgorzej zachowują się nastolatkowie, bo urządzają na plażach spotkania towarzyskie, ale reszta stara się zachowywać dystans

- powiedziała.