Wycieczkowce z zakażonymi koronawirusem wciąż pływają. Na tym, który zawinął do Barcelony jest 26 Polaków

Hiszpania zakazała przyjmowania do swoich portów statków wycieczkowych, jednak władze zgodziły się zrobić wyjątek dla jednego wycieczkowca. Były na nim osoby z objawami koronawirusa. Badania potwierdziły, że jedna osoba z załogi ma COVID-19. Na pokładzie są m.in. obywatele Polski.

Na początku lutego ognisko koronawirusa na wycieczkowcu Diamond Princess było największym poza Chinami. Pasażerowie i załoga byli uwięzieni przez kilka tygodni na statku w japońskim porcie. Po tym kolejne statki wycieczkowe nie były przyjmowane do portów i błąkały się po morzach, nieraz z chorymi na pokładzie. 

Mogłoby się zdawać, że po tym wstrzymane zostaną inne rejsy wycieczkowe, a pasażerowie nie będą chętni do uczestniczenia w nich. Okazuje się jednak, że wycieczkowce pływają nadal - i nadal dochodzi tam do ognisk COVID-19. 

Hiszpańskie ministerstwo zdrowia zgodziło się przyjąć wycieczkowiec z 400 pasażerami różnych narodowości do portu w Barcelonie. Na pokładzie są osoby z symptomami zakażenia koronawirusem - informuje 20minutos.es. Jak podaje PAP, Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że na pokładzie jest 26 polskich obywateli. 

Ministerstwo zdrowia poinformowało, że wśród członków załogi są osoby z objawami COVID-19. Pomimo tego, że obowiązuje zakaz przyjmowania statków wycieczkowych do hiszpańskich portów, władze zgodziły się "w drodze wyjątku" na przyjęcie wycieczkowca w Barcelonie. Umożliwiły to zejście na ląd osobie z objawami zakażenia. Tam wykonano badania i potwierdzono zakażenie koronawirusem. Chora osoba wróciła na statek i przebywa tam w izolacji. Ma łagodne objawy. Pozostali członkowie załogi są poddani kwarantannie. Nie ma informacji o pasażerach z objawami choroby.