Maseczki sprowadzone Antonowem nie spełniają norm. Zdążyły trafić do polskich szpitali? MZ odpowiada

Maski, które w połowie kwietnia dostarczył do Polski Antonow AN-225 Mrija, nie spełniają norm FPP, co potwierdziło już samo Ministerstwo Zdrowia. Czy w takim razie felerny sprzęt zakupiony przez KGHM i LOTOS przekazano już do polskich szpitali? W rozmowie z Gazeta.pl przedstawiciel resortu zdrowia zapewnił, że dystrybucja maseczek została wstrzymana i nie zdążyły one trafić do personelu medycznego.

Rządowa delegacja, z premierem Mateuszem Morawieckim na czele, witała 14 kwietnia na warszawskim Lotnisku Chopina największy samolot świata Antonow AN-225 Mrija, który dostarczył do Polski ok. 100 ton sprzętu medycznego z Chin. Transport na zlecenie Kancelarii Premiera przygotowały spółki KGHM Polska Miedź S.A. i Grupa LOTOS. Niedługo po "uroczystym" odebraniu dostawy sprzętu ochronnego "Gazeta Wyborcza" poinformowała o wątpliwościach dotyczących zakupionych przez państwo maseczek. Takie środki ochronne dla osób pracujących z zakażonymi muszą spełniać konkretne normy, jednak wg informacji "Wyborczej" nie miały one odpowiednich certyfikatów. Po publikacji "GW" prezes zarządu KGHM zarzucił jej autorom szerzenie fake newsów i zapowiedział pozew.  

Po niedawnych publikacjach "Dziennika Gazety Prawnej" oraz Onetu okazało się, że sprowadzone na pokładzie Antonowa maski rzeczywiście nie spełniają norm, co wykazała kontrola zlecona przez Ministerstwo Zdrowia. Onet uzyskał zresztą z resortu oficjalne potwierdzenie, że badanie przeprowadzone w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy wykazało, iż maski zakupione przez KGHM i LOTOS "nie spełniają norm FFP" (czyli dot. ochrony dróg oddechowych). Szeroko zakrojona akcja badania zakupionych maseczek potwierdziła, że norm nie spełnia też sprzęt zakupiony przez WOŚP czy Komisję Europejską. 

Zobacz wideo Aleksander Kwaśniewski gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (19.05)

Ministerstwo Zdrowia: Dystrybucja masek została wstrzymana

Felerny sprzęt trafił do Agencji Rezerw Materiałowych. Szef ARM Michał Kuczmierowski przyznał w rozmowie z Onetem, że maski, choć nie mogą być użyte przez osoby wymagające pełnej ochrony w kontakcie z zakażonymi, mogą być traktowane jako "maski chirurgiczne".

Zapytaliśmy Ministerstwo Zdrowia, czy wspomniane maseczki dostarczone do Polski przez Antonowa zdążyły już trafić do polskich szpitali. "Ministerstwo Zdrowia przebadało w CIOP partię masek przekazanych przez ARM. Wynik badania został przekazany do dysponenta masek, czyli właśnie ARM, z informacją, że maski nie spełniają norm FPP [...]. Warto podkreślić, że dystrybucja tych maseczek została wstrzymana i nie trafiły one do personelu medycznego" - przekazała redakcji Gazeta.pl Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia. 

Dystrybucję sprzętu (przynajmniej do szpitali zakaźnych) wstrzymano również w przypadku masek, które resort zdrowia zakupił w marcu od firmy instruktora narciarskiego z Zakopanego, powołującego się na znajomość z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Zapewniał o tym wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

- Po tym, jak okazano nam certyfikaty, nie mieliśmy wątpliwości i nabyliśmy maski. Niestety, później certyfikaty okazały się podejrzane, co potwierdziło badanie przeprowadzone przez Centralny Instytut Ochrony Pracy. Nie można tu mówić, że czyjekolwiek zdrowie zostało narażone na szwank, ponieważ zakupiony sprzęt nie został wydany nikomu jako maski z filtrem, które wykorzystuje się przy bezpośrednim kontakcie z zakażonymi - mówił kilka dni Cieszyński w Porannej rozmowie Gazeta.pl.

Więcej o:
Komentarze (51)
Maseczki sprowadzone Antonowem nie spełniają norm. Zdążyły trafić do polskich szpitali? MZ odpowiada
Zaloguj się
  • jerzysm42

    Oceniono 14 razy 12

    Tylko Morawiecki mógł tak godnie przywitać największy w świecie transport g..owna przywieziony największym samolotem.
    Czy na lotnisku był chociaż jeden biskup, który by ten ładunek poświecił?

  • polakadam

    Oceniono 19 razy 11

    Kghm zapowiadał pozew. I co teraz?
    A cały prawicowy internet jęczał że wyborcza szerzy fake newsy.
    U SSakiewicza pojawiło się kilka artykułów jaka to wyborcza jest kłamliwa.
    A prwackie trolle dostawały biegunki.

  • fakiba

    Oceniono 15 razy 11

    Maseczek już nie ma bo zostały zużyte a to co zostało trafiło do kubła , to się nazywa zacieranie śladów .

  • vignol

    Oceniono 13 razy 9

    Niech teraz kłamca Pinokio i wieprz przeproszą Polaków!

  • klan_fan

    Oceniono 8 razy 8

    Taki piękny Antonow...taka piękna katastrofa 🤔

  • silthor

    Oceniono 8 razy 8

    Emilewicz: "Liczyła się każda godzina".
    MZ: "maski nie trafiły do personelu medycznego".

    Heh... no to, jak tam było? Liczyła się każda godzina, czy jednak te maski nie były aż tak potrzebne i nie dostarczono ich od razu personelowi, tylko zaczęto jednak patrzeć w certyfikaty i cały naprędce kupiony sprzęt leżał całymi dniami choć "liczyła się każda godzina", jak zapewnia Emilewicz.

  • tinia_56

    Oceniono 9 razy 7

    prawie cała dostawa trafiła do sklepów Rydzyka.

  • optymistaa43

    Oceniono 7 razy 7

    Warcholy Mazowiecki i Suski nie wiadomo jaka lapowke dostali od chinczykow za zakup tego szmelcu,nie wiadomo do czasu bo w Hiszpanii juz dochodzenie jest w podobnej sprawie prowadzone.Skorumpowane bydlo.

  • jurek4491

    Oceniono 11 razy 7

    SZPAN PiS-u z Antonowem można o kant d.py wytłuc .
    Morawiecki i Sasin powinni za to siedzieć .
    Pamiętamy wszyscy jak PiS i dwóch Karnowskich PLUŁO na Gazetę Wyborczą za ujawnienie prt5awdy .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX