Morawiecki: "Epidemia na Śląsku opanowana". MZ: Od soboty ponad 500 nowych zakażeń w regionie

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że epidemia na Górnym Śląsku jest "opanowana", a górnicy chcą wracać do pracy, więc praca w kopalniach będzie od początku tygodnia wznawiana. Dobrej sytuacji epidemicznej w województwie przeczą jednak dane podawane przez Ministerstwo Zdrowia - tylko od soboty wykryto tam 508 nowych przypadków koronawirusa, a tendencji spadkowej wciąż nie widać.

Mateusz Morawiecki w sobotę odwiedził Górny Śląsk, gdzie spotkał się z tamtejszym sztabem kryzysowym, górnikami, szefami kopalń i władzami województwa. Po zakończeniu wizyty zamieścił na Facebooku wpis, w którym poinformował, że epidemia koronawirusa na Śląsku została opanowana. 

Morawiecki o "opanowaniu" epidemii na Śląsku. "Pozostałe kopalnie zwiększają wydobycie"

"Po tych spotkaniach chcę powiedzieć wyraźnie: koronawirus na Górnym Śląsku jest pod kontrolą. Zrobiliśmy wszystko, aby pomóc lokalnym władzom i dyrekcjom kopalń, i wspólnie osiągnęliśmy cel - epidemia została opanowana" - poinformował premier, dodając, że "dzisiaj dla tysięcy śląskich rodzin najważniejszy jest powrót do normalności, a więc także to, że w przyszłym tygodniu rusza wydobycie w kopalniach, które nie pracowały przez ostatnie tygodnie". Poinformował też o decyzji, że "pozostałe kopalnie zwiększają swoje wydobycie".

Dbamy o to, żeby zniwelować wpływ epidemii na gospodarkę, a do tego jest nam niezbędne gospodarcze serce Polski, jakim jest Śląsk

- napisał.

W podobnym tonie Morawiecki wypowiadał się podczas sobotniej konferencji prasowej - jak zaznaczył, nie ma mowy o izolacji Górnego Śląska, ani o izolacji województwa śląskiego. Szef rządu dziękował również przedstawicielom służb sanitarnych i medycznych z całego kraju, którzy przybywają z pomocą do woj. śląskiego. - Nie ma na to mojej zgody, nie ma na to zgody rządu. Mamy zasadę solidarnościową - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - mówił Morawiecki, podkreślając, że "górnicy chcą pracować", a od poniedziałku czy wtorku w kopalniach, w których praca "zamarła", pracownicy będą mogli wrócić do wykonywania swoich obowiązków "przynajmniej na jedną zmianę".

Śląsk przoduje w statystykach. Najwięcej zakażeń w Polsce, od soboty 508 nowych przypadków

Co mówią dane? Ministerstwo Zdrowia w kolejnych raportach o liczbie zakażonych informuje, że większość nowych przypadków koronawirusa pochodzi właśnie z województwa śląskiego. Od początku epidemii zanotowano tam aż 5502 przypadków zakażenia (dla porównania w województwie mazowieckim, które długo przodowało w statystykach, odnotowano łącznie 2770 przypadków). Od soboty na Śląsku zanotowano 508 nowych przypadków koronawirusa - tylko w poniedziałek rano resort poinformował o 163 nowych przypadkach w regionie, tendencji spadkowej więc nie widać.

Z najnowszych informacji przekazanych Polskiej Agencji Prasowej przez spółki węglowe wynika, że zakażonych koronawirusem jest już co najmniej 2244 górników i pracowników kopalni. Zakażają się też ich rodziny, a wielu z zakażonych - o czym informuje sanepid - przechodzi COVID-19 bezobjawowo. W kopalniach prowadzone są badania przesiewowe.

Tymczasem związkowcy coraz mocniej domagają się od rządu stanowczych reakcji i przekonują, że zamknięcie kopalni miałoby katastrofalne skutki dla branży. "Ponosicie winę i odpowiedzialność za żniwo, które zbiera koronawirus pośród górników i ich rodzin. To na waszym sumieniu spoczywać będzie każda ofiara tej sytuacji, każda zarżnięta kopalnia. Bo woleliście zajmować się wyborami, zamiast zająć się górnictwem i ochroną ludzi" - czytamy w stanowisku WZZ "Sierpień 80" z 12 maja.

Czytaj więcej: Epidemia minie, problem z górnictwem pozostanie. "Na waszym sumieniu każda zarżnięta kopalnia"

Więcej o: